Rozszarpią nas dziki i szczury

Już wiemy, jak dobiegnie końca wspaniała historia Krakowa. Do inwazji szykują się dziki i szczury. Nasz czas jest policzony.

Dziki stały się bezczelne, za grosz u nich wychowania. Podchodzą coraz bliżej, chrumkają, a także ryją. Od pewnego czasu regularnie odwiedzają osiedle Kostrze nieopodal Tyńca. Atakują nie tylko od południa. Są widywane przy innych peryferyjnych osiedlach – Branice czy Wyciąże. Za dnia skrywają się w krzakach, chowają za drzewami, ale pod osłoną nocy ruszają w kierunku świateł i sieją spustoszenie. Ryją bez wytchnienia.

Wedle nieoficjalnych informacji, Skawina jest już ich. Totalnie dzika. – Siedzę wieczorem, nagle słyszę za oknem chrum chrum i jakieś szuranie. Myślałam, że to koledzy się wygłupiają (kiedyś w Bieszczadach udawali niedźwiedzia), ale gdy wyjrzałam przez okno zobaczyłam całą rodzinę dzików – relacjonuje nasza czytelniczka Olga ze Skawiny.

Była autentycznie przerażona. – Nie tylko chrumkają i ryją. Potrafią przecież być groźne. Szczególnie wtedy, gdy chronią młode – zwraca uwagę. Rozsądnie.

Kto rządzi na Plantach?

Gdy dziki próbują nas zajść od zewnątrz, otoczyć, zamknąć w dzikiej pętli, szczury przyjęły inną taktykę. Niczym spadochroniarze, obcy desant, pojawiają się od razu w centrum miasta. I jak na mieszczuchów przystało, wieczorami lubią wyjść na spacer.

Rządzą na Plantach, szczególnie w okolicy Placu Szczepańskiego, coraz częściej zaczepiają niewinnych przechodniów. Narzekają inni stali lokatorzy. Coraz trudniej tam spokojnie flaszkę „zrobić”. Już pewien czas temu szczury pojawiły się w opuszczonym kiosku przy ul. Wężyka w Czyżynach. Teraz często widoczne są także przy ul. Krowoderskich Zuchów.

Nie ujawniły swoich zamiarów, nie wiemy, czy sprzymierzyły się z dzikami, czy to zupełny przypadek, że ruszyły niemal w tym samym momencie. Wiemy jednak, że jeszcze chwila, jeszcze moment, a na skuteczną obronę może być za późno!

(mm)

Zobacz także