Sajgon już był. Teraz nadciąga Apokalipsa!

Musisz przeczytać

Wszystkim zdziwionym przypominam, że zaraz w Krakowie startują Światowe Dni Młodzieży. Oj, będzie się działo. Sajgon ma być. Armageddon! Apokalipsa! Jakieś ulice mają być pozamykane, z którejś części miasta do którejś trudno będzie dotrzeć, a i komunikacja miejska pojedzie inaczej niż zwykle – pisze nasz dziennikarz Łukasz Mordarski.

Nie jestem zwolennikiem organizacji zbyt wielu imprez w ścisłym centrum miasta. Nie podoba mi się meta Tour de Pologne na Rynku Głównym. Nie podoba mi się dekoracja zwycięzców na Rynku Głównym. Nie podoba mi się tak duża liczba biegów organizowanych w ścisłym centrum Krakowa (wiele z tych imprez można bez starty dla nikogo, a z zyskiem dla mieszkańców i turystów, odsunąć nieco do Sukiennic czy Kościoła Mariackiego).

Po każdej takiej imprezie, jak choćby po zakończonym wczoraj Tour de Pologne, wraca dyskusja na temat tego, co można, a czego nie można w stolicy Małopolski. Jedni są za, inni przeciw, a zdecydowana większość ma to gdzieś. Tak czy siak – warto rozmawiać. Na przyszłość.

Jednak jeśli już od dłuższego czasu wiadomo, że w Krakowie odbędzie się ostatni odcinek kolarskiego touru, to – sorry – ale trzeba się z tym pogodzić. Lub wyjechać na zieloną trawkę. Bo chyba nikt nie przypuszcza, że nagle – w przeddzień zawodów – ktoś je odwoła. Impreza ma się odbyć – wiadomo to od dawna. I już.

O utrudnieniach z nią związanych magistrat trąbił od kilku tygodni. W lokalnych mediach wielokrotne ukazywały się komunikaty o zamknięciu ulic i zmianach w kursowaniu tramwajów i autobusów. Sami organizatorzy TdP pisali do lokalnych dziennikarzy z prośbą o przekazywanie tych informacji, żeby później nie było wielkiego zaskoczenia. A jednak było.

Oczy ze zdumienia przecierali pracownicy firmy dostarczającej jedzenie do Centrum Onkologii przy ulicy Gancarskiej. Jak donosi Gazeta Krakowska, pacjenci placówki dostali obiad godzinę później. Z powodu wyścigu. Pracownica firmy mówi dziennikowi, że policjanci byli nieugięci. Nie przepuścili samochodu i już. Nie przepuścili, bo nie był uprzywilejowany. Pani rzecznik dodaje jeszcze, że nie pomogły tłumaczenia.

Z całym szacunkiem, ale naprawdę uważa Pani, że taką sprawę może załatwić kierowca rzeczonego samochodu z policjantem, który jest oddelegowany do wykonywania poleceń?! Błagam Panią. Trzeba było przeczytać komunikat o utrudnieniach, pogadać z szefostwem tegoż policjanta, władzami miasta lub po prostu z organizatorem. Ale jeśli takie sprawy załatwia kierowca z podrzędnym funkcjonariuszem, który dostał rozkaz „nie przepuszczać”, to później nie dziwota, że pani rzecznik jest zdziwiona. Tym samym dołączyła do innych zdziwionych. Tych, którzy zapatrzeni są w czubek własnego nosa i przeczytanie komunikatu o zamknięciu ulic przerasta ich możliwości, a czasem po prostu chęci. Bo wychodzą z założenia, że skoro zawsze przejeżdżali, to teraz też przejadą i „nie będzie mi tu jakiś policjant zabraniał”.

Wszystkim zdziwionym przypominam, że zaraz w Krakowie startują Światowe Dni Młodzieży. Oj, będzie się działo. Sajgon ma być. Armageddon! Apokalipsa! Jakieś ulice też mają być pozamykane, z którejś części miasta do którejś trudno będzie dotrzeć, a i komunikacja miejska pojedzie inaczej niż zwykle. Bo impreza też zwykła nie jest. Czasem po prostu trzeba zaakceptować trochę niezwykłości w tym pięknym / smutnym* mieście.

Łukasz Mordarski

* niepotrzebne skreślić

 

- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

4 KOMENTARZE

4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca