Samowola budowlana przy ul. Reduta do rozbiórki. Deweloper nie składa broni!

Fot. Facebook.com/Dominik Jaśkowiec

Jak nieoficjalnie dowiedział się portal KRKnews.pl, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał decyzję o rozbiórce samowoli budowlanej przy ul. Reduta. Jednak deweloper nie składa broni i robi wszystko, by całą sprawę odwlec w czasie.

Przypomnijmy, chodzi o budzącą ogromne kontrowersje inwestycję na jednej z działek w najbliższym sąsiedztwie potoku Sudół Dominikański. Na początku tego roku, w miejscu spalonego domu, firma Bal-Bud, rozpoczęła budowę. Czego? Nie wiadomo, bo deweloper nie uzyskał pozwolenia na budowę, co więcej, zlekceważył zapisy uchwalonego w 2009 roku planu miejscowego, przewidującego utworzenie w tym miejscu parku rzecznego. Na tabliczce informacyjnej można przeczytać, że trwa odbudowa domu, jednak budynek – przykryty już dachem – jest dwukondygnacyjny i w niczym nie przypomina stojącej tu dawniej chałupy.

Wszystkie ręce na pokład!

Bezczelność dewelopera zmobilizowała mieszkańców Prądnika Czerwonego i miejskich radnych – Dominika Jaśkowca, który podniósł kwestię samowoli podczas jednej z sesji rady miasta i Łukasza Gibały, którego stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców skierowało sprawę do prokuratury.

– Nie po to uchwalamy plany miejscowe, które są konsultowane, przechodzą gąszcz ataków, a sprawy ciągną się w sądach administracyjnych, żeby ktoś łamiąc prawo stawiał teraz budynek – mówił w rozmowie z KRKnews.pl przewodniczący RMK Dominik Jaśkowiec.

Gdy o kontrowersyjnej budowie zrobiło się głośno do działania przystąpił Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, który miał dwa wyjścia: albo zalegalizować samowolę, albo wydać postanowienie o rozbiórce.

Deweloper lawiruje

Zgodnie z oczekiwaniami opinii publicznej, PINB nakazał deweloperowi rozbiórkę, choć wciąż jeszcze jest to informacja nieoficjalna. – W tej sprawie wydaliśmy decyzję rozstrzygającą – stwierdza Małgorzata Boryczko, Powiatowa Inspektor Nadzoru Budowlanego. Informację o nakazie rozbiórki wydanym przez PINB potwierdziliśmy jednak w dwóch ,niezależnych źródłach.

Niestety na radość jest jeszcze zbyt wcześnie. Deweloper nie odbiera bowiem korespondencji z decyzją administracyjną. – Zgodnie z informacjami operatora pocztowego, decyzja nie została odebrana przez osobę będącą adresatem tej przesyłki – stwierdza Małgorzata Boryczko. – Żeby uznać przesyłkę za dostarczoną, operator ma obowiązek awizować ją dwa razy. Drugie awizowanie właśnie się rozpoczęło – dodaje.

Deweloper grozi radnym!

Nieodbieranie korespondencji to niejedyne nieczyste zagranie Bal-Budu. Jak poinformował Łukasz Gibała, deweloper grozi mu… sądem! – Na początku ubiegłego tygodnia dostałem pismo, w którym deweloper upiera się, że wszystko co robi jest zgodne z prawem, bo odbudowuje spalony domek, więc ja swoim działaniem naruszam jego dobre imię. Domaga się przeprosin i sprostowań w mediach – mówi w rozmowie z KRKnews.pl szef Krakowa dla Mieszkańców.

Choć decyzja PINB cieszy Dominika Jaśkowca, który przyznaje, że nie oznacza ona końca batalii. – Z decyzji trzeba się cieszyć, ale deweloper pewnie odwoła się do sądu. Wszystko więc może potrwać jeszcze parę lat. Teraz najważniejsza będzie obrona tej decyzji w sądzie. To będzie znak, że nie można łamać prawa – stwierdza przewodniczący RMK.

Zobacz także