Samowola przy ul. Reduta do rozbiórki. PINB nie pozostawia złudzeń, rada dyskutuje

Fot. Facebook.com/Dominik Jaśkowiec

Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nakaże rozbiórkę samowoli budowlanej przy ul. Reduta, ale na wjazd buldożerów mieszkańcy Prądnika Czerwonego będą musieli trochę poczekać.

Dyskusja na temat kontrowersyjnej budowy w Dzielnicy III odbyła się podczas środowej sesji rady miasta. Nie zabrakło apeli i ostrych sformułowań.

Jaśkowiec: „Prawo miejscowe do śmietnika!”

Jako pierwsza głos w dyskusja zabrała Małgorzata Boryczko – dyrektor Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Urzędniczka stwierdziła wprost, że budowa przy ul. Reduta, o której pisaliśmy tutaj jest samowolą budowlaną, a PINB wszczął postępowanie administracyjne w tej sprawie, przewidujące także możliwość legalizacji samowoli.

Zapewniała jednak, że podstawowym warunkiem legalizacji, jest zgodność z planem miejscowym. – W tej sytuacji, w ocenie PINB nie ma zgodności realizowanych robót z planem. Jesteśmy przed wydaniem decyzji administracyjnej, procedura jest prowadzona w oparciu o KPA, co wymaga czasu – argumentowała Boryczko.

To zapewnienie nie zamknęło jednak dyskusji. Dominik Jaśkowiec, przewodniczący rady miasta wskazywał, że jeśli mimo wszystko doszłoby do legalizacji, oznaczałoby to szalenie niebezpieczny precedens. – Legalizacja będzie złym precedensem i spowoduje, że każdy będzie budował co chce, gdzie chce, bez znaczenia na to jakie dokumenty będą wydawane. Uchwalając plany kształtujemy porządek miasta, w tej sytuacji tak naprawdę ten porządek burzymy – stwierdził.

Nie szczędził przy tym krytyki władz centralnych. – Władze Krakowa są niestety władzą o najniższej hierarchii, a odpowiedzialność spoczywa także na organach centralnych – prokuraturze, RDOŚ, wojewody, ale te nie działają. Specustawy – „lex deweloper” czy „lex szyszko” doprowadziły do upadku prawa miejscowego. Ten upadek doprowadził do tego, co stało się przy ul. Reduta. W ich wyniku sankcje za łamanie prawa są iluzoryczne, trzeba podnieść rangę prawa miejscowego – apelował.

Dodał, że dotychczasowe działania miasta – utworzenie Parku Reduta czy ścieżki edukacyjnej były niewystarczające dla kształtowania przestrzeni tej części Prądnika Czerwonego. Zapowiedział, że na przyszłej sesji rady miasta zgłosi projekt uchwały obligujący miasto do wykupu terenów pod przyszły Park Rozrywka i uporządkowania terenu. – Każdy, kto tamtędy spacerował widzi, jak to wygląda. To poniżej krytyki – resztki działek, rozwalające się altanki z dzikimi lokatorami, to woła o pomstę do nieba… – argumentował.

Pietrus: sami na siebie ukręciliśmy bicz

Włodzimierz Pietrus, szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości ostrze krytyki skierował do samych radnych i prezydenta, obarczając ich winą za legalizacje głośnej samowoli na Kazimierzu.Odrzuciliście poprawkę do planu i usankcjonowaliście samowolę. Państwo mają schizofrenię w zakresie samowoli budowlanej. Dla mnie samowolą jest decyzja prezydenta o wydaniu pozwolenia na budowę przy ul. Twardowskiego. RMK przegłosowała plan z terenem zielonym, a prezydent wydał pozwolenie na budowę, zanim plan się usankcjonował, to przykład bandytyzmu – grzmiał z mównicy.

Czy samowola zniknie z ul Reduta? Zaaferowani radni chyba nie do końca zrozumieli intencje dyrektor Boryczko, która – nie-wprost, zapewne z racji piastowanego przez siebie urzędu – stwierdziła, że szans na jej legalizację nie ma, bo koronnym argumentem jest jej niezgodność z planem miejscowym.

Zobacz także