ŚDM: Uchronił nas tylko cud. Niezwykła prowokacja

Chyba powinniśmy dziękować niebiosom. Tuż przed rozpoczęciem Światowych Dni Młodzieży na krakowskim dworcu pojawiły się tajemnicze pakunki. Nie wzbudziły żadnego zainteresowania służb.

W paczkach mogło być wszystko, od kanapek po ładunki wybuchowe, ale funkcjonariusze nie zwracali na nie żadnej uwagi. – Najbardziej przerażające było to, że bardzo wielu ochroniarzy przechodziło, spacerowało pół metra od wyraźnie widocznego pozostawionego pakunku – mówi ekspert ds terroryzmu dr Wojciech Szewko.

Na szczęście to on podrzucił te paczki, a nie terroryści. Dokonał prowokacji w ramach współpracy z Biurem Bezpieczeństwa Polskich Kolei Państwowych. Paczki pojawiły się nie tylko w Krakowie ale też na dworcach w Katowicach, Poznaniu i Wrocławiu. Tylko raz zanotowano reakcję inną niż obojętność. We Wrocławiu paczką zainteresował się złodziej.

Szewko powiedział o tym na antenie Superstacji. W temacie wypowiedział się także rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Ciarka. Stwierdził, że ŚDM były dobrze zabezpieczone, a na dowód podał fakt, że nic się nie wydarzyło. Przypomniał także, że pielgrzymi bili funkcjonariuszom brawo.

Pytanie brzmi, czy każda impreza podczas której nic złego się nie wydarzyło to równocześnie impreza dobrze zabezpieczona.

A może to niebiosa? Pamiętacie, co mówiła Beta Kempa tuż przed startem imprezy?

– Mamy zawarty pakt z Ojcem Świętym Janem Pawłem II, który od początku patronuje temu wielkiemu świętu młodych ludzi i myślę, że takiej sytuacji absolutnie nie będzie. Jesteśmy ludźmi dużej wiary, nie lękamy się – zapewniała na antenie TVN24.

(wm, Superstacja)

Zobacz także