Senator z Krakowa: „Przez lata zarabiałem 900 złotych”

Fot. facebook Marka Pęka

– Jak skończyłem elitarne studia prawnicze, przez lata zarabiałem 900 złotych na umowach zlecenie, potem na żenującej płacy minimalnej. Wykonywałem odpowiedzialne obowiązki – mówił w Radiu Kraków senator Marek Pęk.

Senator na antenie zabrał głos w sprawie proponowanej przez PiS podwyżki płacy minimalnej, która według rządu w 2023 r. ma wynieść aż 4 tys. zł.

–  Odnośnie założeń tych propozycji to myśmy się przyzwyczaili do pewnego paradygmatu, że mamy zaciskać pasa, Polacy są skazani na niskie pensje i emerytury. Bogaci się wąska grupa społeczna. To jest prawda objawiona. Państwo się zwija, nie troszczy się o rodziny, słabszych. Ten model się nie sprawdził. Jesteśmy społeczeństwem biednym, gospodarką na dorobku. Tracimy całe pokolenia młodych Polaków, którzy tutaj nie widzą dla siebie perspektyw i emigrują. Musimy uatrakcyjnić rynek pracy. To przede wszystkim atrakcyjne zarobki – podkreślał Pęk w Radiu Kraków.

Senator PiS-u zdradził również jak wyglądały jego początki zawodowe.

– Jak skończyłem elitarne studia prawnicze, przez lata zarabiałem 900 złotych na umowach zlecenie, potem na żenującej płacy minimalnej. Wykonywałem odpowiedzialne obowiązki. To nie była praca słabo wykształconego człowieka – podkreśla Pęk.

– Jest cała masa dobrze wykształconych ludzi, którzy inwestowali w edukację. Przed nimi jest zwykle ścieżka wieloletniej pracy bez awansu, który by im dał bardzo dobre zarobki. To trzeba przerwać. Chodzi o to, że w Polsce nie tylko słabo wykształceni ludzie zarabiają mało – dodał.

Więcej w Radiu Kraków.

pt

 

Zobacz także