Skandal w Radzie Miasta Krakowa. Na przeprosinach się nie skończy

Wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa Sławomir Pietrzyk miał napastować seksualnie (słownie) radną Alicję Szczepańską. Mamy więc skandal obyczajowy, ale też dyplomatyczny – bo niewybredne wypowiedzi padły podczas spotkania, w którym uczestniczyli deputowani z Ukrainy oraz konsul ukraiński w małżonką. Wiceprzewodniczący przeprosił radną, ale na tym afera się nie skończy. Najlepszym rozwiązaniem byłaby rezygnacja Sławomira Pietrzyka z funkcji wiceprzewodniczącego rady, ale się na to raczej nie zanosi. Sprawą zajmie się Komisja Dyscyplinarna.

O skandalu jako pierwszy napisał Mateusz Jaśko prowadzący Facebooka „Co jest nie tak z Krakowem”. Temat podjęło kilka portali. Sławomir Pietrzyk miał rzekomo mówić o „płaceniu w naturze, rozkładaniu nóg, lubieniu mieć kogoś od tyłu”. Kiedy dziennikarzy pytali wiceprzewodniczącego o to, co się stało, on odpowiadał, że to jego prywatna sprawa, że sprawa jest zamknięta, bo przeprosił radną. Ale nie pojawiło się zaprzeczenie, by zacytowane wypowiedzi były nieprawdziwe.

Wbrew temu, co twierdzi Sławomir Pietrzyk, sprawa nie jest zamknięta, bo trafiła do Komisji Dyscyplinarnej. I wbrew niektórym opiniom, ta komisja wiele może. Nie może wprawdzie sama ukarać wiceprzewodniczącego, ale może wystosować wniosek do Komisji Głównej o odwołanie wiceprzewodniczącego z powodu jego niegodnego zachowania. Może nawet uznać, że sprawa nadaje się do prokuratury. A przede wszystkim może potwierdzić, co naprawdę się stało. Może, nie musi. Musi chcieć coś w tej sprawie zrobić.

Nieprawdą jest także to, że incydent (lub jak kto woli skandal) jest sprawą prywatną wiceprzewodniczącego rady. Przecież na spotkaniu, na którym padały niewybredne żarty, reprezentował Radę Miasta, a więc mieszkańców Krakowa. Przeprosiny wobec radnej to za mało. Zwłaszcza, że i ona uznaje, że nie są wystarczające. Z drugiej strony – ona też nie chce opowiadać o dziennikarzom o tym co się stało, co może dziwić wobec tego, że radna ma przydomek pitbull…, że sama walczy o prawa i godność kobiet…

Na efekty pracy Komisji Dyscyplinarnej trzeba trochę poczekać. Im dłużej będzie pracować, tym bardziej będzie atakowana i oskarżana o to, że sprawa ma być zamieciona pod dywan (już są pojawiają się zarzuty, że po 10 dniach od skandalu nic nie zrobiono). Sprawę zamknęłaby rezygnacja Sławomira Pietrzyka z funkcji wiceprzewodniczącego rady. Sam pewnie się na to nie zdecyduje, ale klub Przyjazny Kraków mógłby mu cofnąć rekomendację albo przekonać swojego kolegę, że rezygnacja to jedyne wyjście z tej sytuacji. Klub też musi chcieć to zrobić, ale udawanie, że nic się nie stało albo „nic nie widziałem nic nie słyszałem” może tylko zaszkodzić choćby szefowi klubu Rafałowi Komarewiczowi z Polski 2050 w trakcie następnej kampanii wyborczej. Pojawią się zarzuty, że nic nie zrobił. Skrytykowanie zachowania wiceprzewodniczącego (co Rafał Komarewicz zrobił) może okazać się niewystarczające.

Szum wokół skandalu nie ucichnie – jest już inicjatywa zbierania pod obywatelskim projektem uchwały w sprawie odwołania wiceprzewodniczącego. Dyskusja nad nim może obfitować w jeszcze bardziej niewybredne wypowiedzi niż te, które padły z ust wiceprzewodniczącego. Tym razem mogą być kierowane pod jego adresem…

Grzegorz Skowron

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

2 KOMENTARZE

Najnowsze

Co w Krakowie