Skandal! Wyremontowane torowisko na al. Solidarności już się sypie!

Fot. Jan Kowalski/Platforma Komunikacyjna Krakowa

Nie minęło pół roku od remontu torowiska na al. Solidarności w Nowej Hucie, a wymaga ono kolejnych napraw.

Przypomnijmy, przez wiele miesięcy, z racji na fatalny stan torowiska tramwaje zwalniały na al. Solidarności do 10 km/h. Ulgę pasażerom miał przynieść listopadowy remont, odcinka pomiędzy kombinatem, a skrzyżowaniem z ul. Bulwarową, w czasie którego wymieniono podkłady pod szyny.

Stare nowe

Problem w tym, że ze względu na awaryjny charakter naprawy, Zarząd Dróg Miasta Krakowa zdecydował, że istniejące podkłady zostaną wymienione na nowe tego samego rodzaju. Więcej, w niektórych miejscach stare podkłady, w lepszym stanie wróciły na swoje miejsce.

Ta oszczędność, jak widać na zdjęciach nie popłaciła. Drewniane podkłady po pięciu miesiącach poszły w drzazgi.

ZDMK: sprawdzimy

Czy w ramach remontu nie dało się wymienić zbutwiałych, drewnianych podkładów na trwalsze, betonowe? Urzędnicy zaprzeczają. – To był remont a nie przebudowa. Nie można było zastosować innych podkładów, bo konieczne było zastosowanie takiej samej technologii. To była naprawa awaryjna, odpowiednik łatania dziur w drodze – wyjaśnia Michał Pyclik z Zarządu Dróg Miasta Krakowa.

Co zatem stało się z podkładami na al. Solidarności? Michał Pyclik uważa, że najprawdopodobniej winna zaistniałej sytuacji jest wada fabryczna. – Wygląda na to, że podkłady są nowe. Wysłaliśmy wykonawce i będziemy wyjaśniali co się stało. Naprawa jest na gwarancji, więc jeżeli coś się podziało, to wykonawca będzie poprawiał – stwierdza. Dodaje, że awaryjna naprawa po awaryjnej naprawie potrwa kilka dni, więc pasażerowie będą musieli pogodzić się z krótkotrwałymi utrudnieniami.

Miasto zaniedbało

Zdaniem Jacka Mosakowskiego z Platformy Komunikacyjnej Krakowa, miasto dopuściło się poważnego zaniedbania. – To skandaliczna sytuacja, że ten remont był wykonany w ten sposób. Rozumiem sytuacje, że przygotowanie do dużego remontu to czas i wydatki,a to była jakaś metoda, by tramwaje wróciły do normalnej prędkości, ale miasto musi to kontrolować – przekonuje i sugeruje urzędnikom, by ci zabrali się do poważnej pracy w terenie. – Trzeba pojechać i skontrolować cały odcinek, sprawdzić ile jest tych podkładów,czy to jeden przypadek, czy problem jest większy – mówi.

Nowa Huta w tyle Krakowa

Nowohuckie torowiska nie są najlepszą wizytówką miasta. Część z nich jest w tak fatalnym stanie, że tramwaje wloką się niemiłosiernie i podskakują dostarczając pasażerom dodatkowych atrakcji – tak jest np. na ul. Ptaszyckiego czy Bienczyckiej, na której wciąż pod torami leżą drewniane podkłady. Ze względu na stan, zamknięta została trasa do Walcowni, która najprawdopodobniej nie zostanie przywrócona. Niestety, jak ostrzega Jacek Mosakowski te problemy będą się nasilać, dlatego miasto powinno jak najszybciej opracować harmonogram prac na najważniejszych arteriach Nowej Huty i ruszyć z remontami, pomimo, iż te będą wiązały się z koszmarnymi wręcz utrudnieniami dla mieszkańców.

Zobacz także