Skandaliczne zachowania podczas rady miasta! Burzliwa debata, Kazimierz porównano do getta [aktualizacja]

Takiego cyrku dawno nie było! Dzisiaj mają odbyć się aż dwie nadzwyczajne sesje w radzie miasta, a już podczas pierwszej debaty o Strefie Czystego Transportu dochoszło do skandalicznych zachowań. Protestujący przerywali wypowiedzi, krzyczeli oraz buczeli. Radni zostali porównani do „niedziałających instrumentów”, a strefa do getta.

Na nadzwyczajną sesję rady miasta licznie przybyli protestujący przeciwko Strefie Czystego Transportu na Kazimierzu. Są to głównie przedsiębiorcy, którzy zwracają uwagę, że przez wprowadzenie eksperymentalnego rozwiązania tracą klientów i zyski.

Protestujący mają ze sobą transparenty, na których widnieją napisy takie jak „Wolne Miasto Kazimierz”, „Dzisiaj Kazimierz, jutro całe miasto” czy „Pustynia Kazimierz zaprasza”. Na sali obrad pojawili się także zwolennicy Strefy Czystego Transportu.

– Strefa powinna być utrzymana i jest to bardzo dobra idea, a miasto powinno ograniczać ruch samochodowy w centrum miasta. Rozwiązania są modelowe. Możemy obserwować państwa Europy Zachodniej. Są pomysły na strefy przeładunkowe. Nie są to działania wymierzone w przedsiębiorców. Zdrowie mieszkańców jest znacznie ważniejsze – komentuje Tomasz, lokalny aktywista.

Skandale podczas sesji

Mieszkańcy nie szczędzą słów krytyki w stronę rady. Oskarżają miasto o pozorną walkę ze smogiem, niewydolność komunikacji miejskiej i niewypełnianie potrzeb mieszkańców. Podczas przemówień krakowian czy radnych, protestujący bili głośne brawa, wydawali okrzyki czy przekrzykiwali mówców. Pomimo żywych reakcji większość osób, zwłaszcza przeciwnych strefie, nie chciała wypowiadać się do mediów.

Podczas obrad padły uwagi, które nie powinny mieć miejsca. Radni zaczęli zwracać uwagę mieszkańcom, którzy przeszkadzali wypowiadającym się. Niektórzy porównywali strefę nawet do getta. Radna Dzielnicy I Stare Miasto, Małgorzata Bochenek została „wybuczana” przed swoim wystąpieniem.

– Cały czas rozmawiałam z mieszkańcami Kazimierza. Problem jest taki, że podczas spotkań, zwłaszcza podczas spotkań „Moblnego Krakowa”, osoby niezgadzające się z postulatami innych grup były witane w ten sposób jak ja przed chwilą. Były zagłuszane, ich prawdo do wypowiedzi było podważane i to niestety dzieje się nadal. Mieszkańcy boją się tu przyjść i wypowiadać. Rozmawiałam nawet wczoraj z mieszkanką, która powiedziała, że nie wzięła udziału w konsultacjach, ponieważ się bała – komentowała Bochenek, której wypowiedź była zagłuszana.

– Ubolewam, że instrumenty nie działają. To nie działa, bo takie były uchwały przygotowane. Bez sensu. Jest tu większa część męskiego towarzystwa i współczuje, że instrumenty nie działają. To było do przewidzenia i tylko wyrażam współczucie – powiedziała jedna z przedstawicielek przedsiębiorców, której wypowiedź spotkała się z owacjami protestujących.

– Przeciwko Strefie Czystego Transportu jednoznacznie wypowiedziało się tylko 24 osoby z ankietowanych na początku września. 195 osób na około 400 zgłaszało, że chce rozszerzenia Strefy Czystego Transportu. Mieszkańcy ulicy Św. Wawrzyńca też chcieliby ograniczenia ruchu – informowała Małgorzata Bochenek, radna Dzielnicy I.

– Rozumiem, że ta sprawa wyzwala ogromne emocje, ale nie powinno być to usprawiedliwieniem do słów czy zachowań, które przystają do powagi tej rady. Im bardziej ta dyskusja będzie merytoryczna, a im mniej będzie takich „kwiatuszków”, które słyszeliśmy, tym podejmiemy mądrzejszą decyzję. Odnoszę wrażenie, że niektóre wypowiedzi przynoszą efekt odwrotny od zamierzonego – krytykował wcześniejszą wypowiedź radny Łukasz Wantuch.

– Bardzo proszę, żebyśmy się nie przekrzykiwali i nie było wycia oraz pojękiwania. Mamy rozmawiać merytorycznie, a nie jak na stadionie piłkarskim. Wszystkim nam to będzie służyć, żebyśmy podejmowali rozsądne decyzje i mogli się wsłuchać w argumentację rozmaitych stron – grzmiał Dominik Jaśkowiec, przewodniczący rady miasta.

Radni są za strefą

Prezydent Jacek Majchrowski złożył poprawkę do uchwały o strefie czystego transportu. Proponuje wydłużyć czas wyładunku towarów. Ponadto Majchrowski chce umożliwić wjazd do strefy mieszkańcom, którzy zamieszkują strefę płatnego parkowania. Radna Małgorzata Jantos apelowała do protestujących, by przyjrzeli się prezydenckiej poprawce.

Za Strefą Czystego Transportu opowiedziało się wielu radnych. Uważają, że powinno się szukać ulepszeń dla tego rozwiązania. Radni chcą, aby strefa dotrwała do końca eksperymentu, który zakłada, że będzie funkcjonować przez pół roku.

– Mieszkańcy Kazimierza nie mają aż tak wielu uwag do strefy, co innego przedsiębiorcy. Kluczem do tego wszystkiego jest to wyważyć tak, by znaleźć kompromis. Wszyscy, którzy prowadzą działalność na Kazimierzu, nie mogą używać argumentu, że nagle ta działalność przestanie funkcjonować. Dlaczego? Na Starym Mieście obostrzenia są jeszcze większe. Nie można powiedzieć, że nie mamy na Rynku takiego zjawiska jak przedsiębiorczość – wypowiedział się radny Jakub Kosek

– Głosowałam za strefą i będę kontynuować wsparcie dla tego pomysłu. Codziennie słyszymy, że potrzebujemy miasta, w którym da się oddychać i które będzie dbać o zdrowie mieszkańców oraz wprowadzić rozwiązania poprawiające jakość powietrza. To jest jedno z takich innowacyjnych rozwiązań, a z każdą innowacją są na początku problemy i powoduje różne wyzwania – dodaje radna Nina Gabryś.

Do kontrowersji wokół Stery Czystego Transportu odniósł się również wiceprezydent Andrzej Kulig

Wiceprezydent Kulig o Strefie Czystego Transportu: „Nie będzie to kolejny Disneyland”

Just.

Zobacz także