Skutecznie „Wesołą” może zarządzać jedynie spółka

Fot. KRKnews

Trwa gorąca dyskusja czy tereny Wesołej przekazać spółce gminnej czy pozostawić pod kontrolą urzędników. Żeby przekazać tereny „Wesołej” do spółki, zgodę musi wyrazić Rada Miasta Krakowa i to właśnie radni boją się utraty kontroli nad tym terenem – tak debatę o przyszłości Wesołej komentuje w swoim najnowszym felietonie Kazimierz Krakowski.

Nieruchomości w obszarze Wesołej miasto kupiło rok temu od Szpitala Uniwersyteckiego za 283 mln zł, jednocześnie powołując spółkę celową do zagospodarowania tych terenów – Agencję Rozwoju Miasta Krakowa. Już sama decyzja o zakupie nieruchomości była dla gminy ryzykowna za względu na charakter prowadzonej tam działalności leczniczej, ale jak się wydaje była jedyną możliwą do powzięcia – ze względu na ryzyko utraty wpływu na te tereny przed niekontrolowaną zabudową.

Obecnie trwa gorąca dyskusja czy tereny Wesołej przekazać spółce gminnej czy pozostawić pod kontrolą urzędników. Żeby przekazać tereny „Wesołej” do spółki, zgodę musi wyrazić Rada Miasta Krakowa i to właśnie radni boją się utraty kontroli nad tym terenem.

W pragmatyce zarządzania dużymi, niejednolitymi terenami o zróżnicowanej strukturze zabudowy odchodzi się od ich pozostawiania w gestii urzędników. Z kilku powodów.

Po pierwsze ze względu na ustawę o gospodarce nieruchomościami, która nakłada na samorządy szereg archaicznych już przepisów dotyczących najmu i dzierżawy. Pod drugie w urzędach na ogół nie ma wyspecjalizowanych wydziałów zajmujących się kompleksowo zagadnieniami zarządzania jedną nieruchomością. Zarządzanie jest naturalnie rozporoszone w strukturze, a co za tym idzie procesy decyzyjne są wydłużone i nie przystają do realiów rynkowych. Co do zasady urzędy zajmują się administrowaniem nieruchomościami, a nie ich inwestycyjnym zarządzaniem. Po trzecie urzędy mają ograniczone możliwości pozyskiwania środków finansowych na ewentualne realizację zamierzeń inwestycyjnych.

Czy Miasto przekazując spółce grunty traci nad nimi kontrolę?

Całość odpowiedzi można by zamknąć w trzech słowach – oczywiście, że nie. I to też z kilku powodów.

Po pierwsze Agencja Rozwoju Miasta Krakowa jest w 100vproc. spółką gminą – to znaczy, że jej właścicielem jest miasto. Jak każda spółka gminna rządzi się swoim „korporacyjnym ładem” i tak też jest w tym przypadku. W akcie założycielskim spółki określono, że każde zbycie nieruchomości poniżej 500 000 wymaga zgody rady nadzorczej, a każde powyżej 500 000 zł zgody właściciela – czyli miasta Kraków, które reprezentuje prezydent.

Ponadto Agencja Rozwoju Miasta Krakowa jak każda spółka miejska kontrolowana jest przez specjalną komórkę w Urzędzie Miasta. Czyli w tym przypadku kontrola działalności jest nawet dwustopniowa. Nie mówiąc już o przepisach wynikających z Kodeksu Handlowego.

Trzeba też pamiętać, że spółka gminna nie jest nastawiona na zysk tylko na realizację celów, do których została powołana: „Spółka jest zawiązana w celu realizacji zadań własnych Gminy Miejskiej Kraków poprzez wykonywanie działań ważnych dla rozwoju Gminy Miejskiej Kraków w zakresie przygotowania, zarządzania i realizacji procesów rozwoju i rewitalizacji oraz procesów inwestycyjnych polegających na kompleksowym, skoordynowanym i wieloletnim procesie przemian przestrzennych, technicznych, społecznych i ekonomicznych obszarów istotnych dla rozwoju Gminy Miejskiej Kraków przewidzianych w „Strategii Rozwoju Krakowa. Tu chcę żyć. Kraków 2030”, przyjętej uchwałą Nr XCIV/2449/18 Rady Miasta Krakowa z dnia 7 lutego 2018 r., w szczególności do obszarów „Kraków Airport Balice” oraz „Kraków Nowe Miasto Płaszów – Rybitwy”, a także innych obszarów niewymienionych w powyższej uchwale, mających istotne znaczenie dla rozwoju Gminy Miejskiej Kraków, w tym obszaru „Kraków-Wesoła”.

Dodatkowo spółka gmina też nie może w sposób dowolny wyjmować i dzierżawić nieruchomości, musi to robić w ramach uchwalonego przez zarząd regulaminu, który jak każda procedura jest sformalizowany i podlega kontroli.

Czy radni mają kontrolę nad spółką miejską?

W tym przypadku odpowiedź też można zamknąć w dwóch słowach – oczywiście, tak. I również z kilku powodów.

Radni mogą kontrolować działalność spółki pośrednio i bezpośrednio. Pośrednio przez organy Rady Miasta, jakim są jej komisje. A szczególnie komisja rewizyjna w tym celu specjalnie powołana i do tego wyspecjalizowana. Mogą to też robić bezpośrednio na podstawie ustawy o samorządzie gminnym. W wykonywaniu mandatu radny ma prawo, jeżeli nie narusza to dóbr osobistych innych osób, do uzyskiwania informacji i materiałów, wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się te informacje i materiały, oraz wglądu w działalność spółek z udziałem gminy, spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych, gminnych osób prawnych z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej.

Wskazany przepis daje radnemu prawo do zapoznania się z dokumentami związanymi z działalnością, spółek z udziałem gminy, spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych, gminnych osób prawnych. Z możliwości uzyskania informacji z dokumentów wyłączone są te dokumenty, których ujawnienie mogłoby naruszyć dobra osobiste oraz te do których radny nie ma dostępu ze względu na zawartą w nich tajemnicę prawnie chronioną (np. dokumentacja medycznej, dokumenty objęte tajemnicą skarbową itp.).

Dlatego w przypadku spółki pod nazwą Agencja Rozwoju Miasta Krakowa radni będą mieć pełną kontrolę nad jej działalnością. Jedynie czego nie będą mieć radni to możliwość podejmowania decyzji w zakresie zagospodarowania i zarządzania nieruchomościami w obszarze Wesoła, gdyż ta będzie spoczywała na zarządzie spółki i organach korporacyjnych.

Kazimierz Krakowski

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

Zobacz także