Śmierdzący problem mieszkańców nowohuckiego bloku

fot. Piotr Tomaszewski, fly4pix.pl

Kradzieże, puste butelki po alkoholu i pety. Do tego okropny smród nie do wytrzymania. Mieszkańcy mają już dość, a dziki lokator nie chce się wynieść. A to wszystko w pobliżu komisariatu.

Mówi się, że najciemniej jest pod latarnią. W przypadku sytuacji mieszkańców jednego z nowohuckich bloków na os. Zgody to stwierdzenie jest jak najbardziej trafne. Budynek znajduje się koło komisariatu policji, a mimo to ostatnio kilka razy ukradziono z niego rowery. Złodzieje postanowili zabrać nawet stary piecyk gazowy.

To jeszcze nie koniec przygód mieszkańców z pechowego bloku. Od pewnego czasu zadomowił się bezdomny, który uprzykrza życie innym. Pomimo interwencji policji mężczyzna nadal regularnie wraca do budynku. Codziennie zostawia odchody, które muszą sprzątać mieszkańcy jak i ekipa sprzątająca. Dodatkowo pali papierosy i pije alkohol porzucając wszelkie pety i butelki.

Ostatnio w ramach zemsty za wyrzucenie go z bloku mężczyzna postanowił zostawić po sobie pamiątkę w postaci kupy rozrzuconej od parteru do 4. piętra.

Przyczyną wszelkich nieszczęść mieszkańców jest zepsuty zamek w drzwiach wejściowych. Pomimo zgłaszania problemu spółdzielni został on zignorowany.

– Codziennie na klatce jest smród nie do wytrzymania. Przecież ten człowiek może być chory. Dotknie ręką poręczy, którą później dotknie dziecko i nieszczęście gotowe. Mam dość użerania się z tym człowiekiem- mówi jeden z mieszkańców bloku.

(js)

fot. Piotr Tomaszewski, fly4pix.pl

Zobacz także