Śmieszny wyrok za śmiertelne potrącenie profesora Vetulaniego. Ogarnia pusty śmiech

fot. Lech Polcyn via Wikipedia

Polskie prawo nie przestaje nas zaskakiwać. Przed krakowskim sądem zapadł wyrok za śmiertelne potrącenie profesora Jerzego Vetulaniego. Kierowca nie stracił nawet prawa jazdy!

Do wypadku doszło w marcu zeszłego roku na ulicy Balickiej. Vetulani wracał z pracy, a gdy wszedł na przejście dla pieszych, potrącił go samochód. Profesor w ciężkim stanie trafił do szpitala, był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej, ale po miesiącu zmarł wskutek obrażeń doznanych podczas wypadku.

Prokuratura oskarżyła kierowcę, że umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, jadąc z nadmierną prędkością, i nieumyślnie spowodował wypadek, w którym obrażenia odniósł pieszy. Skutkiem tych obrażeń była śmierć przechodnia. Biegły utrzymywał jednak także, że pieszy również przyczynił się do wypadku, bo wszedł na pasy bez uwzględnienia rzeczywistej prędkości zbliżającego się i oświetlonego auta.

Dziś zapadł wyrok w tej sprawie. Kierowca Iwo P. został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Musi także zapłacić 10 tysięcy odszkodowania (po 5 tysięcy dla każdego z dwóch synów naukowca), a także obciążony został kosztami sądowymi.

Prokuratura wnioskowała o zawieszenie na 3 lata i zabranie prawa jazdy. Sąd jednak nie przychylił się do tego wniosku. Mężczyzna odzyska dokument, który został zatrzymany zaraz po wypadku – czytamy w Gazecie Wyborczej.

Co ciekawe, artykuł 177 kodeksu karnego, który mówi o przestępstwach przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji nie przewiduje… odebrania prawa jazdy. Oto treść tego artykułu:

Art. 177. § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 3. Jeżeli pokrzywdzonym jest wyłącznie osoba najbliższa, ściganie przestępstwa określonego w § 1 następuje na jej wniosek.

Inaczej jest w przypadku, gdy kierowca jest pod wpływem alkoholu. Jeśli w takich okolicznościach dojdzie do popełnienia przestępstwa, sąd obligatoryjnie musi odebrać uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Gdy sprawca podobnego wypadku jest trzeźwy, wtedy prawa jazdy nie straci.

(wm)

fot. Lech Polcyn via Wikipedia

Zobacz także