Straszna tragedia. Czy 14-letni chłopiec musiał zginąć?

Przejażdżka skuterem skończyła się dla niego tragicznie… Pod Krakowem zginął 14-letni chłopiec, ale czy tego dramatu można było uniknąć?

Do wypadku doszło w Gdowie, gdzie pojazd chłopca zderzył się z autem ciągnącym przyczepę. Na miejscu szybko zjawiły się służby, ale poszkodowanego nie udało się uratować.

Tragiczny wypadek pod Krakowem. Nie żyje 14-letni chłopiec

Nasi Czytelnicy oraz kierowcy jeżdżący tą drogą wspominają jednak o fatalnej nawierzchni oraz złym oznakowaniu robót. O co dokładnie chodzi?

Do wypadku doszło na fragmencie drogi, której nawierzchnia była frezowana. Dlatego pojawiła się hipoteza, że to właśnie remont, a przede wszystkim jego złe oznakowanie sprawiły, że chłopiec zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w przyczepę ciągniętą przez samochód osobowy.

– Wycięli asfalt i zostawili. Bez oznaczenia. Dzieciak wpadł w wycięty kawałek asfaltu i stracił kontrolę. Tak wynika z relacji osób, które były na miejscu – napisał jeden z naszych Czytelników.

– Tak było na całej długości Łapczyca -Gdów. Powycinany asfalt! – dodaje inny.

Przyczyny wypadku ciągle bada policja. Funkcjonariusze sprawdzają również, czy roboty przebiegały zgodnie z procedurami.

jk

Najnowsze

Co w Krakowie