Stuhr: ″Paliłem dwie paczki dziennie″. A teraz winny jest smog?

Jerzy Stuhr w filmie "Doskonałe popołudnie" / fot. materiały dystrybutora

Przez lata Jerzy Stuhr katował swój organizm, ale teraz sąd zgodził się, że za jego kłopoty zdrowotne odpowiedzialny jest smog. Ktoś tu chyba zapomniał o tysiącach wypalonych papierosów.

Legendarny krakowski aktor pozwał Skarb Miasta za naruszenie prawa do korzystania z niezanieczyszczonego powietrza. Artysta twierdzi, że że przeszedł chorobę nowotworową i jest w grupie podwyższonego ryzyka.

Kilka dni temu warszawski sąd przyznał mu rację. Zapadła decyzja, że krakowski aktor oraz Mariusz Szczygieł i Tomasz Sadlik otrzymają łącznie 35 tys. zł zadośćuczynień na cele charytatywne.

Wygrał proces! Krakowski gwiazdor kina otrzyma odszkodowanie za… smog!

Tymczasem warto zapytać, skąd faktycznie wzięły się kłopoty zdrowotne aktora. Kilka lat temu Stuhr zmagał się z nowotworem przełyku, wcześniej przeszedł też zawał. Otwarcie opowiadał o tym w rozmowie z medme.pl.

– Niemądrze robiłem, bo w młodości byłem palaczem, pod 2 paczki papierosów dziennie podchodziłem. I pamiętam że 2 tygodnie przed zawałem papierosy przestały mi smakować – mówił.

Faktycznie, robił niemądrze. Dobrze wiedział, że wdychał zanieczyszczone powietrze, bo choćby złożony pozew świadczy o wysokiej świadomości ekologicznej. A mimo to, katował swój organizm dwudziestoma papierosami dziennie. Palił jak smok. A do tego smog? To trochę jakby powolne samobójstwo.

Co ciekawe, sąd przyznał racje Stuhrowi, choć wcześniej Radca Prokuratorii Generalnej Paweł Dobroczek wnioskował o oddalenie powództwa w tych trzech sprawach rozpatrywanych przez sąd. Argumentował między innymi, że żaden z powodów nie wskazał na jednoznaczną zależność – potwierdzoną orzeczeniami medycznymi – między stanem zanieczyszczenia powietrza a uszczerbkiem na ich zdrowiu – czytamy w portalu TVN24.PL.

wm

Zobacz także