Szczęśliwe rozwikłanie trudnej zagadki. Na szczęście mężczyzna został rozpoznany

Krakowscy policjanci musieli zmierzyć się z niecodzienną sytuacja, bo o pomoc poprosił ich mężczyzna, który nie potrafił powiedzieć, jak się nazywa i gdzie mieszka. Sprawę udało się rozwiązać dzięki pomocy mediów.

31 maja w rejonie Dworca Głównego w Krakowie do patrolu policji podszedł starszy mężczyzna, który poprosił o pomoc, gdyż, jak twierdził, źle się poczuł. Senior nie był w stanie podać funkcjonariuszom swoich danych oraz miejsca zamieszkania.

– W związku z tym, mundurowi wezwali karetkę pogotowia, której załoga udzieliła mężczyźnie pierwszej pomocy, po czym ze względu na stan zdrowia zabrała go do jednego z krakowskich szpitali, gdzie pozostał na obserwacji. Niestety, mężczyzna wciąż nie mógł przypomnieć sobie, ile ma lat, jak się nazywa, oraz powiedzieć skąd przyjechał. Nie umiał również wskazać osób, które mogłyby go rozpoznać – informuje biuro prasowe policji.

Funkcjonariusze zwrócili się więc do przedstawicieli środków masowego przekazu o pomoc w ustaleniu danych mężczyzny. Okazało się, że była to dobra decyzja, gdyż już kilka dni po publikacji jego wizerunku w mediach, do krakowskiej Policji zgłosiła się osoba, która rozpoznała mężczyznę.

Jak się okazało, jest to 66-letni mieszkaniec województwa dolnośląskiego. Po opuszczeniu szpitala senior zostanie przekazany pod opiekę rodziny.

ip

Zobacz także