„Szeroki dostęp do marihuany? To kwestia obyczajowa”

– Próba odwoływania ministra zdrowia, bo ten nie ułatwił dostępu do leczniczej marihuany jest niezrozumiała i kuriozalna – tak uważa dr Jerzy Friediger, wiceprezes Okregowej Izby lekarskiej w Krakowie. Podpisy pod wnioskiem o odwołanie szefa resortu zdrowia zbierają przedstawiciele Kukiz’15.

– Taka dyskusja powinna się rozgrywać w sferze medycznej. Fachowcy powinni dać odpowiedź czy to jest lek. Ta dyskusja się przeniosła na sferę obyczajową. Nie jest dobrze kiedy z powodu stosowania leku robi się problem etyczno-polityczny. Jak to ma być lek to sprawa jest między fachowcami. Jest tryb badań klinicznych, są fazy badań. To jest uzgodnione i zawarte w prawie farmaceutycznym. Jak coś pomyślnie przechodzi przez badania kliniczne to jest lekiem. Nie widzę powodu do dyskusji. Szeroki dostęp do marihuany? To kwestia obyczajowa. Niech dyskutują politycy i ludzie. Prowadzenie takiej debaty o leku jest szkodliwe – mówił Friediger na antenie Radia Kraków.

– Przed kilkunastu laty była dyskusja o preparacie Tołpy, który miał leczyć raka. Wymuszono produkcję tego leku a on niczego nie leczy. Produkcja była wszczęta. Jedynym wskazaniem w tej chwili dla tego leku są choroby przyzębia. Chodzi o to, żeby nie wymuszać stosowania czegoś, co ma nieudowodnione działanie. To, że komuś się wydaje, że to działa to za mało. To, że komuś innemu się wydaje, że to dostęp do narkotyku to także jest mało. To także jest złe. Nie wyróżniajmy leczniczej marihuany. Trzeba ją poddać tym samym rygorom, co inne leki. Nie twórzmy z tego problemu – dodał.

Cała rozmowa tutaj.

(źródło: Radio Kraków)

fot. Pixabay

Najnowsze

Co w Krakowie