Sześciolatek sam poszedł na basen. W nocy. Rodzice smacznie spali

Fot. pixabaycom

Umówił się z kolegami na basen. Zabrał więc czepek, okulary pływackie i rurkę do nurkowania. I wyszedł z domu w środku nocy. Dziwne? Najbardziej to,że niedoszły pływak ma dopiero 6 lat.

„6-latek umówił się z kolegami na basen i wyszedł z domu w środku nocy” – informuje małopolska policja. 16 czerwca po północy policjanci otrzymali bardzo nietypowe zgłoszenie od dyspozytora Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Mały chłopiec szedł samotnie ulicą Ćwiklińskiej. Zauważył go kierowca nocnej linii nr 669, zabrał 6-latka do autobusu i natychmiast powiadomił służby. Na miejsce przybył patrol policji i pogotowie. Lekarze stwierdzili, że dziecko nie wymaga pomocy medycznej.

„Policjanci podejmujący interwencję byli zaskoczeni bo maluch miał przy sobie … czepek, okulary pływackie i rurkę do nurkowania. Funkcjonariusze rozpytali 6-latka, który stwierdził, że umówił się z kolegami z przedszkola, na wspólne wyjście na basen” – czytamy w relacji stróżów prawa.

Rezolutny malec powiedział, jak się nazywa i gdzie mieszka, więc funkcjonariusze pojechali wraz z nim pod wskazany adres. Jak się okazało, chłopiec wyszedł z domu, gdy jego rodzice już spali. Po przyjeździe policji z 6-latkiem byli zaskoczeni całą sytuacją.

„Na szczęście wszystko skończyło się szczęśliwie i 6-latek wrócił do domu. Pamiętajmy jednak, że nasze pociechy bywają pomysłowe i nieprzewidywalne, dlatego zawsze zabezpieczajmy okna i drzwi. Zajęci domowymi obowiązkami możemy stracić czujność, a wystarczy chwila by mogło dojść do tragedii” – przestrzega małopolska policja.

(red)

Kredyt na każdą okazję

 

Zobacz także