SZOK! Jest kandydat PiS-u na prezydenta Krakowa. W Nowej Hucie chciał zbudować tor Formuły 1!

fot. Michał Józefaciuk / Wikimedia

To musiała być naprawdę wielka burza mózgów, skoro PiS w Krakowie zamierza postawić na takiego kandydata. Na koncie ma już polityczną porażkę i szalony pomysł związany z Nową Hutą, ale teraz spróbuje zagrozić Jackowi Majchrowskiemu. Kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Krakowa ma być Mariusz Andrzejewski.

– Władze partii długo szukały odpowiedniego kandydata, utrzymując negocjacje w największej tajemnicy – mówi nasz informator z klubu Prawa i Sprawiedliwość. – Szukano takiego człowieka, który mógłby otworzyć się na inne środowiska i posiada tytuł naukowy, co w Krakowie jest niezwykle ważne – dodaje.

Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, tym kandydatem ma być profesor Mariusz Andrzejewski.

46-letni Andrzejewski to dziekan Wydziału Finansów i Prawa na Uniwersytecie Ekonomicznym, był także wiceministrem finansów w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, ale złożył rezygnację z powodów rodzinnych. Obecnie jest także członkiem rady nadzorczej PKO.

W 2009 r. startował z listy Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego, ale bez powodzenia.

W Krakowie było o nim głośno, gdy na fali fascynacji Robertem Kubicą stał się jednym ze zwolenników budowy w Krakowie toru Formuły 1. Chciał, by bolidy ścigały się między kominami i piecami, więc proponował tor w Nowej Hucie, który nosiłby imię „Solidarności”.

Dziś początek osłabiania Majchrowskiego

Wszystko wskazuje na to, że decyzja w sprawie Andrzejewskiego prawdopodobnie jest już podjęta, o czym świadczy wzrost aktywności radnych z klubu PiS w radzie miasta Krakowa.

Prawdziwa batalia ma się zacząć już dziś, na sesji w sprawie polityki transportowej. Tam politycy PiS-u mają atakować prezydenta Jacka Majchrowskiego.

PiS działa bowiem wedle swojego ulubionego scenariusza, eskalując emocje, a na koniec wskazując remedium na wszystkie problemy. Podobny scenariusz został zastosowany w kampanii Marka Lasoty z tym wyjątkiem, że wtedy nazwisko kandydata na prezydenta poznaliśmy na dwa miesiące przed wyborami, co uniemożliwiło prowadzenie skutecznej kampanii. Teraz PiS nie chce popełnić tego błędu i zapewne będzie promował kandydaturę na prezydenta Krakowa w dłuższej perspektywie.

Kraków od lat jest solą w oku Prawa i Sprawiedliwości. Przez ostanie lata różni kandydaci próbowali bezskutecznie pokonać Jacka Majchrowskiego. Jedynie w ostatnich wyborach samorządowych Marek Lasota podjął z obecnym prezydentem realną walkę wchodząc do drugiej tury.

PiS szuka sposobu na przejęcie dużych miast, w tym Krakowa. Z tego powodu forsuje jedną turę wyborów prezydenckich, próbując w ten sposób ułatwić sobie sukces wyborczy.

Inicjatywa Gowina

W Krakowie od dłuższego czasu szukano kandydata na prezydenta. Pierwotnie Jarosław Kaczyński wskazał posłankę Małgorzatę Wasserman.

– Ona od dłuższego czasu mówi, że nie chce starować na prezydenta. Nie jest tym zainteresowana. Bardzo mocno zaangażowała się w pracę komisji ds. Amber Gold i chce doprowadzić ją do końca – mówi nam radny Krakowa z PiS.

Wasserman jest rozpoznawalna w Krakowie, ale Majchrowski raczej nie mogłaby się postawić, zamykając swoją kandydaturę tylko na twardy elektoraty PiS-u.

W kuluarach politycznych pojawiała się kolejna kandydatura, obecnej kurator oświaty Barbary Nowak, blisko związanej z posłem Ryszardem Terleckim. Ale i ona nie zyskała spektakularnego poparcia.

Inicjatywę w wyścigu o kandydata na prezydenta próbował przejąć Jarosław Gowin wskazując na swoją kandydatkę Jadwigę Emilewicz.

– To był taki zając polityczny, próba zaistnienia w Krakowie. Myślę, że Gowin próbował licytować jakieś inne stanowisko dla Emilewicz po ewentualnej rekonstrukcji rządu w listopadzie. Chodziło o fotel marszałka województwa po kolejnych wyborach samorządowych, ale no jest już zajęty dla Andrzeja Adamczyka – mówi nam radny.

W Krakowie trwają igrzyska politycznych samobójców!

Intratne posady

Jadwiga Emilewicz nie miałaby jednak żadnych szans w wyścigu o fotel prezydenta miasta. Nie mogłaby liczyć na zaangażowanie polityków PiS-u oraz na elektorat tej partii. – Poparcie  dla partii Jarosława Gowina jest bowiem marginalne – mówi ma nasz rozmówca.

Poza tym politycy Gowina nie są akceptowani przez działaczy Prawa i Sprawiedliwości i w dłuższej perspektywie, przy słabnących notowaniach PiSu, Gowin opuści nabierający wody okręt. 

Działacze PiS-u w Krakowie są niezadowoleni, że członkowie kanapowej partii ze śladowym poparciem obsadzili większość intratnych posad w Krakowie i Małopolsce. Liczą, że zmieni się to, jeśli prezydentem zostanie Andrzejewski.

Paweł Zalewski

zdjęcie tytułowe / fot. Michał Józefaciuk / Wikimedia

Radny z Krakowa trochę się zakałapućkał i skasował wpis na FB. W internecie nic jednak nie ginie…

Zobacz także