Szykuje się horrendalna podwyżka za parkowanie. Oto recepta na bolesne zmiany?

fot. MPK

Po podwyżkach cen biletów na komunikację miejską Zarząd Transportu Publicznego chce również zmian w strefie Płatnego Parkowania. Oprócz większego zasięgu i znacznie zróżnicowanych opłat – im bliżej centrum, tym drożej (i to dużo), ZTP chce, by opłata za postój obowiązywała także w weekendy.

Nowe zasady parkowania w strefie będą miały znaczący wpływ na przemieszczanie się krakowian. Na ewentualne kłopoty związane z takim posunięciem zwraca uwagę radny Prawa i Sprawiedliwości Michał Drewnicki, który w tej sprawie zwraca się z interpelacją do prezydenta Jacka Majchrowskiego.

Komunikacyjny koszmar

Zdaniem radnego, propozycje ZTP dot. strefy skutecznie zniechęcą kierowców do poruszania się własnym samochodem. Szkopuł w tym, że w dni wolne od pracy trudno znaleźć alternatywę dla własnych czterech kółek. – Komunikacja miejska w te dni jest mocno ograniczona. Dla wielu osób brak dobrego dojazdu autobusem lub tramwajem może stanowić problem z poruszaniem się po mieście. Mam wiele przykładów, że podróż komunikacją w weekendy trwa kilka razy dłużej niż samochodem – mówi KRKnews Drewnicki.

W związku z tymi wątpliwościami, radny proponuje, by prezydent rozważył możliwość wprowadzenia zmian w komunikacji miejskiej, tak by w weeekendy autobusy i tramwaje kursowały z taką samą częstotliwością, jak w dni powszednie.

ZTP: „poczekajmy”

Wywołani do tablicy urzędnicy przekonują, że pomysł Drewnickiego nie jest zły, nie wykluczają nawet możliwości implementacji proponowanego przezeń rozwiązania, jednak – jak podkreślają – tak rewolucyjna zmiana w komunikacji wymaga trzech rzeczy: pieniędzy, czasu i solidnych przygotowań.

Zgodnie z zapisami ustawy – nomen omen wprowadzonymi na wniosek Krakowa – 65 proc. środków z tytułu wpływów z SPP można przeznaczyć na usprawnianie transportu publicznego.

– Bardzo polecam panu radnemu zerknąć do stenogramu z sesji, podczas której dyskutowano o zmianie taryfy biletowej. Jakoś nie przypominam sobie, żeby mówił o tym skąd wziąć nowe środki na transport zbiorowy oraz że chciałby zwiększyć nań wydatki – ironizuje Bartosz Piłat, rzecznik ZTP.

Zaznacza, że ZTP na poważnie bierze propozycję zmian w weekendowych kursach, jednak jak na razie nie wiadomo, jakie będą dodatkowe wpływy z tytułu zreorganizowanej SPP.

– Muszą minąć pierwsze miesiące obowiązywania śródmiejskiej SPP. Wówczas zobaczymy, jak układa się ruch samochodowy w mieście i jakie w związku z tym będą wpływy do budżetu. Dopiero wtedy zapadnie decyzja, czy przeznaczymy te środki na inwestycje np. w tabor, czy właśnie na dodatkowe kursy – stwierdza.

Pieniądze to nie wszystko

Zdaniem przedstawiciela ZTP, przed wprowadzeniem zmian w komunikacji trzeba uwzględnić kilka czynników. Pierwszym i najbardziej zrozumiałym są pieniądze – im więcej kursów, tym większe koszty. Ale pieniądze, to nie wszystko.

– Trzeba mieć czas na remonty, więc przewoźnicy muszą być na to przygotowani. Po drugie, trzeba mieć więcej kierowców i motorniczych. Oni też muszą mieć weekendy i odpoczynek, więc kwestie organizacyjne są równie ważne – tłumaczy. – Takich zmian nie da się więc wprowadzić z dnia na dzień czy z miesiąca na miesiąc – dodaje.

Autobusy nie przyfruną!

Jest też kolejny czynnik, z którego sprawę zdają sobie tylko specjaliści w zakresie funkcjonowania komunikacji. Dodatkowego taboru, mogącego wspomóc komunikację, nie da się wprowadzić w przeciągu kilku miesięcy. Średni czas oczekiwania na dostawę autobusów to ok. 12. miesięcy. Kraków w tej kwestii i tak jest uprzywilejowany. Producenci i tak wielokrotnie szli nam na rękę i – wiedząc, jak duże zakupy planuje miasto – dostarczali pojazdy nieco szybciej, ale nie tak szybko, jak wymagałyby tego proponowane przez Michała Drewnickiego zmiany.

Co więcej, jak wspominał Bartosz Piłat, konieczne byłoby zatrudnienie dodatkowych motorniczych i szoferów, a ich wyszkolenie (głównie motorniczych) trwa kilka dobrych miesięcy. Problemem jest także znalezienie odpowiednich kandydatów, którym – by chcieli podjąć pracę – trzeba solidnie zapłacić.

Przypomnijmy, gdy w związku z remontem trasy do Bronowic miasto przygotowywało się do wprowadzenia zastępczej komunikacji autobusowej, MPK musiało się nieźle nagimnastykować, by znaleźć odpowiednią liczbę pojemniejszych, bo przegubowych autobusów i obsługujących je kierowców.

Ile proponowane przez Michała Drewnickiego zmiany mogłyby kosztować? ZTP nie ma jeszcze dokładnych wyliczeń, jednak jak szacuje Bartosz Piłat, powiększenie taboru, zatrudnienie dodatkowego personelu i zmiana częstotliwości to ok 50 mln. zł. Samo zwiększenie częstotliwości to wydatek o 10-20 milionów mniejszy.

KRA

Zobacz także