Lifestyle Polecane Sport

Tenisistka z Małopolski zszokowała świat! Pokazała czek po turnieju…

Polski robotnik w Niemczech otrzymuje jakieś 10 euro za godzinę, trochę mniej dostaje się chyba za robotę na zmywaku w Wielki Brytanii. To jednak niezła kasa w porównaniu z kwotą, którą na jednym z turniejów zarobiła Paulina Czarnik.

Ustalamy fakty – Czarnik urodziła się w Czańcu, koło Andrychowa. Była mistrzynią Polski juniorek, teraz ma 24 lata i marzy jej się granie na wielkich turniejach.

By zaatakować te największe, musi jednak przejść pewną drogę. A ta wiedzie między innymi przez turnieje rangi ITF. Ostatni z nich rozgrywała w Szarm el-Szejk. To właśnie po tych zawodach tenisistka opublikowała zdjęcie czeku, z którego wynika, że zarobiła… 9,60 dolara.

Tzn. niby zarobiła 37 dolarów, ale od tej sumy odjęto 7,40 dol. podatku, a także 20 dolarów wpisowego połączonego z opłatą za naciągnięcie rakiet.

“Tenisiści są bogaci” – skomentowała Czarnik z przymrużeniem oka i w sumie trochę nawet zrobiło nam się jej żal.

Tyle, że za chwilę zrobiliśmy klik, klik, klik i okazało się, że w tym turnieju Czarnik nie dość, że grała w deblu (zdecydowanie mniej sowicie opłacany od singla), to jeszcze odpadła w I rundzie. 

Z jednej strony za niecałe 10 dolarów to trudno zjeść obiad, ale z drugiej – niektórzy za porażki często muszą jeszcze płacić, tymczasem Czarnik jeszcze zarobiła.

dn

zdjęcie tytułowe / fot. Twiiter