„To jakiś ponury żart”. Jak małopolscy radni zignorowali mieszkańców

Sejmik Województwa Małopolskiego


Małopolscy radni zupełnie zapomnieli o konsultacjach. Dopiero po interwencji marszałka pochylono się na problemem. To bardzo dobrze, że szef urzędu poczuwa się do powierzonej mu odpowiedzialności za Małopolskę. Natomiast smuci fakt, że podlegli mu urzędnicy lekceważą przepisy prawa oraz obywateli. Cała sytuacja wygląda na jakiś ponury żart, żeby nie napisać skandal – pisze dla KRKnews Alicja Podgórska.

Kiedy w grudniu 2017 roku posłowie przyjmowali ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych, na pewno nie przypuszczali, że będzie ona wdrażana z takimi oporami.

Zmiana ustawy o samorządzie województwa wprowadziła instytucję obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. Będzie ona przysługiwała odpowiednio grupie mieszkańców województwa. Ustawa określa liczbę osób, mających prawo wystąpić z powyższą inicjatywą. Projekty uchwał zgłoszone w ramach obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej będą musiały stać się przedmiotem obrad najbliższej sesji sejmiku odbywającej się nie później niż po upływie 3 miesięcy od daty złożenia projektu. Komitet inicjatywy uchwałodawczej będzie miał prawo wskazać osoby, które będą uprawnione do reprezentowania komitetu podczas prac nad projektem uchwały. Rodzaje spraw, których może dotyczyć projekt uchwały, zasady wnoszenia inicjatyw obywatelskich, w szczególności liczbę wymaganych podpisów, zasady tworzenia komitetów inicjatyw uchwałodawczych, zasady promocji obywatelskich inicjatyw uchwałodawczych, formalne wymogi jakim muszą odpowiadać składane projekty będzie określał w drodze uchwały sejmik województwa.

Na dzisiejszej sesji małopolscy radni mają zając się tą właśnie sprawą.

Stosowny projekt uchwały został przygotowany i wniesiony pod obrady sejmiku. Już na początkowym etapie nie obyło się bez kontrowersji i presji społecznej, żeby radni zrealizowali swój ustawowy obowiązek. Sam projekt uchwały sprawia wrażenie przygotowywanego pospiesznie i bardzo ogólnikowo. Brak w nim enumeratywnie wyliczonych spraw, których inicjatywa obywatelska może dotyczyć, nie wskazano w nim żadnych form promocji takich projektów, przypisano daleko idące kompetencje do oceny wnoszonych projektów, nie wskazano konkretnego terminarza procedury przedlegislacyjnej, a szereg innych zapisów, które mogą rodzić obawy i kontrowersje przy tworzeniu tego typu inicjatyw.

Szczególne zaniepokojenie budzi inny fakt. Chodzi o konsultacje społeczne w sprawie tak ważnego dla obywateli Małopolski projektu uchwały sejmikowej. A tak naprawdę ich brak. Bo skoro ma dotyczyć zwykłych ludzi – to powinien być z nimi skonsultowany.

Zapytaliśmy biuro prasowe jak wyglądały konsultacje, czy obywatele Małopolski lub organizacje społeczne, fundacje, stowarzyszenia wnosiły uwagi do tego projektu, ale do tej pory nie udzielono nam w tym zakresie odpowiedzi.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się tylko, że o konsultacjach radni zupełnie zapomnieli. Dopiero na jednej z komisji sejmikowych, po interwencji marszałka Witolda Kozłowskiego, pochylono się na problemem. To bardzo dobrze, że szef urzędu poczuwa się do powierzonej mu odpowiedzialności za Małopolskę. Natomiast smuci fakt, że podlegli mu urzędnicy lekceważą przepisy prawa oraz obywateli. Widząc, że ustawa nakazuje im działanie, ograniczają się do minimum, lekceważąc wszystkich dookoła.

Ustalono, że tak ważna dla Małopolan uchwała będzie konsultowana od… poniedziałku 18 lutego do piątku 22 lutego.

Próbowaliśmy znaleźć projekt w zakładce konsultacje społeczne w Biuletynie Informacji Publicznej urzędu, ale nawet tam nie został wywieszony. Więc rodzi się pytanie jak te konsultacje wyglądały, z kim ten projekt był omawiany?

Cała sytuacja wygląda na jakiś ponury żart, żeby nie napisać skandal. Sejm, przyjmując ustawę, chciał włączyć mieszkańców każdej z jednostek samorządu terytorialnego do procesu stanowienia prawa miejscowego. Chciał im dać prawo zainteresowania radnych problemami ważnymi lokalnie, które oddziaływają na życie w różnych częściach regionu. Chciał, żeby to obywatele w jakimś, nawet niewielkim stopniu, angażowali się w sprawy publiczne. A w przypadku tak przygotowanego i procedowanego projektu tę szansę im się odbiera.

Tak ważna uchwała powinna być napisana prosto i jasno. Powinna wskazywać katalog spraw, których inicjatywa mieszkańców może dotyczyć, terminarz procedowania takiego projektu, wskazywać jak i gdzie można go promować, może nawet powinna określić jakiś zakres pomocy prawnej przy pisaniu takiego projektu.

Radnym tworzącym swoją uchwałę umknęło, że zwykli obywatele nie mają za sobą całego aparatu urzędniczego. Ale na pewno tak ważna uchwała powinna być skonsultowana z mieszkańcami, organizacjami pozarządowymi, stowarzyszeniami i fundacjami. Powinny odbyć się spotkania z tymi podmiotami w subregionach Bo powinno się z obywatelami o tak ważnych sprawa rozmawiać…

Alicja Podgórska

Zobacz także