„To jest wojna”. Pod Wawelem policjanci spisują protestujących. Chcą zablokować manifestację

Musisz przeczytać

Policja robi wszystko, by nie dopuścić do zgromadzenia pod Wawelem. Już przed 16 mundurowych było więcej niż protestujących. Funkcjonariusze spisują wszystkich, którzy zatrzymują się na placu. Z głośników słychać komunikaty, że zgromadzenie powyżej 5 osób jest nielegalne i ostrzeżenie, że policja może użyć środków przymusu. Ale manifestacja rozkręca się na dobre. Działania policji okazały się nieskuteczne.

Planowana na godz. 16 manifestacja „Solidarność nasza siłą” nie mogła się długo ozpocząć. Policja spisywała wszystkie osoby, które zatrzymują się na placu u zbiegu ul. Św. Idziego i Grodzkiej. Strajk Kobiet na żywo relacjonuje wszystkie kontrole na swoim Facebooku. I apeluje o przysłanie prawników. – Tak czuje, że mogą się tu przydać – relacjonuje prowadząca transmisję na żywo.

Z głośnika co chwilę podawane są komunikaty, że zgromadzenia powyżej 5 osób są nielegalne. Padają też ostrzeżenia, że w razie łamania prawa mogą zostać użyte środki przymusu.

Organizatorki tłumaczą protestującym, że mogą liczyć na pomoc prawną. „Macie prawo tu być!” – słychać było z megafonów.

Wokół placu jest mnóstwo radiowozów i umundurowanych policjantów. Ale protest ruszył Grodzką w kierunku Rynku Głównego. Po kilkunastu minutach dotarł na Rynek.

(GS)

- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca