To nie Jakub Błaszczykowski uratował Wisłę Kraków?

fot. DrabikPany via Fotezr.com

– Zadzwoniłem do żony i powiedziałem, że chyba trzeba będzie wrócić do Niemiec – tak Jakub Błaszczykowski relacjonuje swoje wątpliwości sprzed wielu miesięcy, czy uda się uratować Wisłę Kraków. I po słowach żony: „Błaszczur, nie mów, że ty tak łatwo się poddajesz″, piłkarz zdecydował, że jeszcze spróbuje pomóc klubowi z Krakowa.

O kulisach ratowania Wisły Kraków Jakub Błaszczykowski opowiadał w rozmowie z Tomaszem Sararą, zawodnikiem Kick Boxingu. Tomasz Sarara na kanale YouTube zamieścił nagranie z ponad 25-minutowej rozmowy z Kubą Błaszczykowskim. Piłkarz opowiada m.in. o ratowaniu Wisły Kraków.

Obecny współwłaściciel klubu przyznał, że był bliski zrezygnowania z tego pomysłu. – Na przełomie roku prowadziłem pewne rozmowy, które nie przynosiły efektu. 3 czy 4 stycznia wracałem do domu i zadzwoniłem do żony. Powiedziałem jej, że chyba będziemy musieli wrócić do Niemiec. Chciałem jeszcze trochę pokopać, a tam pewne kluby czekały na informację ode mnie. Na to żona: ″Błaszczur, nie mów, że ty tak łatwo się poddajesz″. Skończyliśmy rozmowę, a ja miałem jeszcze godzinę drogi do domu. Dojechałem na miejsce i żona pyta: ″No i co?″. ″Chyba jeszcze spróbujemy″ – odparłem. 9 stycznia przyszedłem na pierwszy trening Wisły, by zobaczyć, co się wydarzy – mówił Kuba Błaszczykowski.

Przyznał też, że nie zakładał, iż uda się uratować klub. – A jednak tak się stało. Duża w tym zasługa społeczności wokół klubu. Po drodze spotkaliśmy wielu dobrych ludzi, którzy chcą temu klubowi pomagać – dodał Jakub Błaszczykowski.

(red)

Jakub Błaszczykowski kupił trzy luksusowe apartamenty. Gdzie?

Zobacz także