Tragiczna sytuacja Szpitala Uniwersyteckiego i Domów Opieki Społecznej! Wszystko przez koronawirusa

Szpital Uniwersytecki (Fot. Uniwersytet Jagielloński / materiały prasowe)

Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego Marcin Jędrychowski twierdzi, że wkrótce będzie trzeba znaleźć kolejną placówkę, która będzie mogła pełnić funkcję szpitala jednoimiennego zakaźnego. Sytuacja jest dramatyczna także w Domach Opieki Społecznej, gdzie choruje ponad setka pensjonariuszy, w tym wielu psychicznie chorych. Przyczyną rozprzestrzeniania się koronawirusa są m.in. wesela. 

– Ostatnie tygodnie przynoszą niedobre informacje o poziomie zachorowań na Covid-19 w Małopolsce. Regionem szczególnie dotkniętym jest Sądecczyzna, więc temu miejscu w sposób zdecydowany się przyglądamy. Mamy ogniska zachorowań w DPS-ach. Jesteśmy w stałym kontakcie z organami prowadzącymi te placówki. Dostarczamy na bieżąco środki ochrony osobistej i dezynfekcji, by chronić pensjonariuszy i pracowników – mówi Piotr Ćwik, wojewoda. 

Ćwik zapowiedział działania służące wyłapaniu ognisk choroby na Sądecczyźnie. W poniedziałek w regionie nowosądeckim odbędą się badania przesiewowe pracowników zakładów, gdzie wystąpiły zakażenia. Testy zostaną przeprowadzone w trzech dużych zakładach. Z kolei w Tarnowie zachorował wiceprezydent, a starosta przebywa w kwarantannie. Jak prognozuje wojewoda to właśnie tam może pojawić się kolejne ognisko koronawirusa.

Wesela ogniskiem zakażeń

Według Jarosława Foremnego – Dyrektora Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie – powodem wzrostu zakażeń jest bliska odległość od Śląska. Ponadto kolejnymi czynnikami są turystyczna atrakcyjność Małopolski oraz duża liczba zakładów przemysłowych. Najtrudniejsze do zwalczenia ognisko znajduje się w Domu Opieki Społecznej w Grobli. 

– W czasie wesel nie ma mowy o dystansie społecznym. Jest wtedy alkohol, który jest najlepszym środkiem na skracanie dystansu i znoszenie barier. W rejonie Nowego Sącza pierwsze ognisko weselne miało miejsce w Nawojowej. W tym weselu brało udział paręset osób. Łączna liczba zakażonych to 272 mieszkańców Nowosądecczyzny – komentuje Jarosław Foremny. 

Goście weselni mieli zakazić pracowników z m.in. kilku dużych zakładów pracy, centrum krwiodawstwa, straży granicznej, sklepu Biedronka i prokuratury okręgowej. Przez wesele zachorowały także siostry Karmelitanki. Jak stwierdza Foremny, wesela są największym problemem. Dyrektor apeluje o zaprzestanie organizacji przyjęć weselnych.

Będzie kolejny szpital jednoimienny?

– To już jest kolejna fala zachorowań i nie czekamy na kolejną w Małopolsce, bo właśnie już ją mamy. Przebieg jest znacznie inny. Mamy do czynienia ze znacznie cięższymi przypadkami. Na 206 osób przebywających w Szpitalu Uniwersyteckim to ponad 80 pacjentów korzysta z tlenoterapii, a 12 chorych jest pod respiratorami. W poprzedniej fali zachorowań w marcu i kwietniu nawet nie zbliżaliśmy się do takich liczb – informuje Marcin Jędrychowski, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego.

Z powodu dużej liczby zachorowań, większość oddziałów zostanie przekształcona, by leczyć pacjentów z koronawirusem. W placówce będą jedynie działać oddziały neurologiczne, chirurgiczne czy hemodynamiczne. Do szpitala przyjmowani będą pacjenci z udarami, urazami wielonarządowymi czy zwałami. Coraz więcej zakażonych musi przebywać w domu, ponieważ w placówce trzeba zapewnić opiekę najbardziej potrzebującym pacjentom z objawami koronawirusa. Kolejnym problemem jest to, że krakowski szpital musi pomagać chorym z dializoterapią ze Śląska.

– O godz. 8.00 rano jestem w stanie utworzyć 24 czy 32 dodatkowe miejsca dla pacjentów, a o godz. 20.00 już nie mieć ani jednego wolnego łóżka. Stąd decyzja o ograniczeniu przyjęć pacjentów niecovidowych do szpitala jednoimiennego i opieki w zakresie ambulatoriów. Niestety, pacjenci przychodzący do ambulatoriów wymagają w wielu przypadkach hospitalizacji, a na chwilę obecną nie jestem tego w stanie zapewnić – mówi dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego. 

Według Jędrychowskiego województwo musi zacząć się rozglądać za kolejną placówką, w której zostanie utworzony szpital jednoimienny. Dyrektor obawia się, że nie będzie miejsc dla nowych pacjentów. W najbliższych dniach do szpitala może trafić nawet od 70 do 80 chorych. Codziennie do instytucji przychodzi 200 osób, by odbyć konsultację z lekarzem chorób zakaźnych i zrobić wymaz. Pilnie potrzebne są testy dla kobiet w ciąży i pacjentów psychiatrycznych. 

– Sytuacja robi się bardzo poważna. Zakażeń jest coraz więcej. Wszystkie apele o zachowanie dystansu społecznego, noszenie maseczek i ostrożne zachowanie powinny zostać wzięte pod rozwagę. Uważajmy i jeszcze raz uważajmy – apeluje Marcin Jędrychowski.

Dramatyczna sytuacja w DPS-ach

Obecnie w najgorszej sytuacji znajdują się Domy Pomocy Społecznej w Sieradzy, Bochni, Tuchowie oraz Grobli, gdzie liczba zakażonych mieszkańców wynosi 132 osoby. 32 podopiecznych przebywa w szpitalu. W czasie pandemii z powodu koronawirusa zmarło 12 mieszkańców. Zakażeni zostali także pracownicy DPS-ów. 42 członków personelu zachorowało, w tym jedna osoba musi pozostać w szpitalu. 66 pracowników zostało poddanych kwarantannie. 

– Pacjent z DPS-u jest specyficznym chorym. Oprócz koronawirusa funkcjonują u niego inne schorzenia, a jeszcze cięższym przypadkiem jest pacjent psychiatryczny. W jednym z DPS-ów jest 153 mieszkańców, z czego 112 jest chorych. Te osoby są mniej lub bardziej objawowe. Taki pacjent trafia do szpitala jednoimiennego i nie da mu się wytłumaczyć, by pozostał w pokoju, nie chodził i spotykał się z innymi osobami. Wtedy pojawia się duży problem. Łóżek dla takich pacjentów, gdzie mogę zapewnić jednoczesną opiekę zakaźną i psychiatryczną mam jedynie 15 – komentuje Jędrychowski. 

W najtragiczniejszej sytuacji jest Dom Opieki „Jestem” w Grobli. Mieszka tam 153 osoby, z czego 112 jest zakażonych koronawirusem. 27 mieszkańców przebywa w szpitalu. Pozostali pensjonariusze są w kwarantannie. 9 mieszkańców zmarło. Zakażonych zostało 34 pracowników, a 45 osób z personelu zostało poddanych kwarantannie.

W Domu Pomocy Społecznej w Sieradzy mieszka 84 pensjonariuszy. Liczba zakażonych wynosi 19 osób, a 4 z nich przebywają w szpitalu. 63 mieszkańców zostało poddanych kwarantannie. Na koronawirusa zachorowało 7 pracowników, a 21 osób z personelu przebywa na kwarantannie. W Domu Pomocy Społecznej – „Dom Pogodnej Jesieni” w Tuchowie przebywa 41 osób. Obecnie zakażony jest jeden pracownik oraz jeden wolontariusz. W czasie pandemii zmarło dwóch mieszkańców. W Domu Pomocy Społecznej w Bochni mieszka 153 mieszkańców. W czasie pandemii na koronawirusa zachorowało 37 pensjonariuszy i 17 pracowników. Zmarł jeden mieszkaniec. Obecnie ponownie zakażony został mieszkaniec, który już wcześniej chorował na koronawirusa. 

Do wszystkich DPS-ów trafiają regularne dostawy środków do dezynfekcji rąk i powierzchni. Pracownicy otrzymują m. in. rękawice, maski, przyłbice czy kombinezony. 

js

Koronawirus w Małopolsce. 77 nowych zakażeń, 3 kolejne ofiary śmiertelne

Zobacz także