Trzęsienie ziemi w Wiśle Kraków. Ogromne kłopoty

Wisła Kraków przegrała z Lechią Gdańsk 3:4 i wypadła poza strefę barażową. Do końca sezonu zasadniczego zostały dwa spotkania. Jeśli krakowianie nie poprawią miejsca, na kolejny rok zostaną w I lidze, a to będzie oznaczało kolejne straty finansowe.

Wisła wiosną w lidze spisuje się słabo, ale do tej pory cały czas utrzymywała miejsce w strefie barażowej. W sobotę krakowianie przegrali jednak kolejne spotkanie – z Lechią Gdańsk 3:4.

– Za nami bardzo złożony, wielowątkowy mecz. Myślę, że zaczęliśmy bardzo dobrze. Dwa razy wyszliśmy na prowadzenie. Później źle zarządziliśmy meczem przy prowadzeniu. To był moment, w którym musieliśmy częściej atakować, mieć więcej piłki, lepiej kontrolować mecz – analizował trener Wisły Albert Rude.

W niedzielę okazało się jednak, że porażka była bardzo bolesna, ponieważ Górnik Łęczna pokonał Polonię Warszawa i zrzucił Wisłę na siódme miejsce. Tymczasem o awans do Ekstraklasy w barażach walczą tylko zespoły z pozycji 3 – 6.

– Musimy zrozumieć, że sami wpędziliśmy się w tę sytuację. To nie wina nikogo innego. Przez cały sezon nie mieliśmy stabilnych występów, a w tej chwili jesteśmy w takiej sytuacji, że musimy wygrać ostatnie dwa mecze. Musimy być odpowiedzialni za swoje błędy. Jeśli jednak ktoś myśli, że Wisła się podda, popełnia duży błąd, ponieważ my się nigdy nie poddamy. Będziemy dalej dążyć do celu – zaznacza Rude.

Gra idzie o wielką stawkę, ponieważ brak awansu Wisły do Ekstraklasy ma nie tylko wymiar sportowy, ale także finansowy. Klub cały czas walczy z długimi, a pozostanie w I lidze tej walki nie ułatwia.

Michał Lop

Najnowsze

Co w Krakowie