Tylko u nas! Czy Małgorzata Wassermann pomoże wykupić Wesołą za złotówkę?!

fot. KRKnews.pl

Wykup Wesołej kosztowałby 300 mln złotych. Byłoby to wielkie obciążenie budżetu miasta na wiele lat. Małgorzata Wasssermann obiecała, że jeżeli wygra wybory to państwo wykupi teren, a w razie porażki nadal będzie pracować na rzecz miasta. Pomocną dłoń zaoferował premier Morawiecki. Czy Kraków może liczyć na wsparcie finansowe rządu? Zapytaliśmy o to krakowskich radnych.

Kazimierz Chrzanowski, Klub Radnych Przyjazny Kraków:

W sprawie wykupu terenów po szpitalu uniwersyteckim, który w zdecydowanej większości przenosi swoją działalność do Prokocimia, wszyscy kandydaci w wyborach prezydenckich – Małgorzata Wassermann, Łukasz Gibała, Jacek Majchrowski i inni obiecywali, przyrzekali i informowali wyborców, że miasto powinno wykupić Wesołą, która powinna służyć krakowianom. Prezydent wprowadził do budżetu kwotę 30 mln, bo tak zostało uzgodnione z władzami Uniwersytetu Jagiellońskiego. Mógłby pomóc w tym rząd, który przeznaczyłby środki centralne. Obszar należy do uniwersytetu, czyli jest własnością budżetu państwa, który mógłby wykupić ten teren. Środki przeznaczone przez miasto kupienie Wesołej, mogłyby posłużyć na dosprzętowienie szpitala. Zarówno premier Morawiecki obiecał pomoc dla Krakowa, bez względu na to kto zostanie prezydentem. Poseł Wassermann parokrotnie mówiła, że bez względu na wynik wyborów będzie wspierać Kraków. Jeżeli takie propozycje zostały złożone to prezydent i władze uniwersytetu powinny się spotkać, a następnie ustalić  jak powinna wyglądać ta procedura wykupu przez budżet państwa oraz przekazanie terenów miastu. Środki mogą być w inny sposób przekazane lub bezpośrednio z budżetu. Przykładowo państwo mogło by doposażyć szpital, a miasto zajęło by się wykupem. Wesoła powinna służyć mieszkańcom i nie powinno się jej zabudowywać. Oprócz zieleni mogłyby się tam znaleźć jednostki kultury czy sportu służące mieszkańcom.

Łukasz Wantuch, Klub Radnych Przyjazny Kraków:

Cudowny pomysł. Obietnice wyborcze mają to do siebie, że ich termin ważności jest niewiele dłuższy niż data wyborów. Jestem mocno sceptyczny takiego gestu Małgorzaty Wassermann. Jest to wspaniały pomysł, ale kompletnie nierealny, ponieważ poseł przegrała wybory.

Włodzimierz Pietrus, Klub Radnych Prawo i Sprawiedliwość:

Z informacji, które posiadam wiem, że Małgorzata Wassermann jest zaangażowana w ten projekt. Pilotuje go, by doszedł do szczęśliwego finału. Nasze stanowisko jest zbieżne – projekt wymaga zaangażowania ze strony publicznej. Teren Wesołej jest łakomym kąskiem dla deweloperów i mógłby być zniszczony oraz architektonicznie zagęszczony. Planu miejscowego jeszcze nie ma. Najskuteczniejszą formą byłby wykup. Jeżeli mówimy o propozycji prezydenta to ją akceptujemy. Nie przeciwstawiajmy się i dlatego świadomie nie składaliśmy żadnych poprawek. Nie chcemy wejść prezydentowi w kurs, bo ma najlepszą wiedzę w tym zakresie. Jesteśmy tylko radnymi Krakowa i możemy opierać się wyłącznie na naszej wiedzy i informacjach. Prezydent ma cały aparat administracyjny i finansowy. Z tych powodów nie składaliśmy poprawek. Oczywiście mamy pewien dysonans w związku z tym, że jego klub narusza to. Być może wycofa poprawki, które dotyczą Wesołej. Jako klub Prawa i Sprawiedliwości stoimy na stanowisku, że należy utrzymać tą propozycję w budżecie. Szukanie pieniędzy, których nie ma może spowodować, że cały pomysł upadnie, a teren wpadnie w ręce deweloperów. Tego byśmy nie chcieli.

Rafał Komarewicz, Klub Radnych Przyjazny Kraków:

Jest to ciekawy pomysł i na pewno będziemy się zastanawiać jak to zrobić. Jeżeli chodzi o Małgorzatę Wassermann to każdy powinien swoje obietnice spełniać nie zależnie czy jest radnym, posłem czy normalnym człowiekiem, który obiecuje coś drugiej osobie. Czy spełni obietnice? Zobaczymy.

Aleksander Miszalski, Klub Radnych Platforma Obywatelska:

Pomysł jest dobry, bo na pewno 300 mln piechotą nie chodzi. Gdybyśmy zaoszczędzili pieniądze z budżetu, to można by było wydać je zarówno na zagospodarowanie tego terenu jak i inne pilne potrzeby. Wiadomo, że miastu cały czas brakuje pieniędzy. Czy jest to możliwe z punktu widzenia formalnego, żeby państwo sprzedało miastu za złotówkę te tereny? Może jest, bo jest to teren skarbu państwa. Pytanie czy szpital, by się na to zgodził, ponieważ potrzebuje pieniędzy. Czy skarb państwa mógłby dofinansować szpital, żeby inwestycja, którą kończy mogła zostać zrealizowana i czy skarb państwa byłby w stanie zasponsorować Krakowowi Wesołą? Jestem za takim rozwiązaniem. Jeżeli Małgorzata Wassermann obiecywała pomagać miastu bez względu na to czy będzie prezydentem czy nie, to powinna dotrzymać słowa.

Just.

 

 

Zobacz także