Ultranowoczesne centrum protonoterapii leczyło… pięciu pacjentów

Oto leczenie po polsku. Gdy mamy szansę, by zrobić coś fajnego, potykamy się o bezduszną biurokrację. Superwizjer TVN przyjrzał się sprawie centrum protonoterapii wybudowanego w Krakowie.

Nowoczesny ośrodek, wybudowany kosztem 250 milionów złotych, leczył pięciu pacjentów. Tracimy w ten sposób szansę na walkę z nowotworami techniką, która powoduje mniejsze skutki uboczne niż standardowa.

2,5 mln zł do kosza

Wcześniej przez rok od wybudowania centrum leczącego chorych z ciężkimi nowotworami głowy i szyi nie wyleczono ani jednego pacjenta. Koszt funkcjonowania placówki, w czasie gdy nie leczyła, jej dyrektor oszacował na ponad 2,5 miliona złotych.

– Powodem był brak procedur medycznych. Za ich przygotowanie odpowiedzialni byli lekarze onkolodzy. Nie mam pojęcia ile trwa taka procedura – powiedział reporterowi Superwizjera TVN Marek Jeżabek, dyrektor Instytutu Fizyki Jądrowej w Krakowie.

Idea budowy centrum powstała 10 lat temu, gdy krakowscy fizycy połączyli siły z lekarzami z placówek onkologicznych z Krakowa, Kielc, Gliwic i Warszawy, tworząc w ten sposób konsorcjum budowlane. Celem było stworzenie supernowoczesnego ośrodka onkologicznego leczącego nowotwory wiązką protonów. Jednak wniosek o stworzenie procedur medycznych trafił do Ministerstwa Zdrowia niecałe 2,5 roku przed oddaniem placówki do użytku. Według prof. Rafała Dziadziuszko, krajowego konsultanta w dziedzinie onkologii, stało się to zbyt późno, ponieważ procedura w innych krajach zajmowała nawet cztery, pięć lat.

Mogą, ale nie mogą

Część pacjentów pomimo, że w ośrodkach zagranicznych jest kwalifikowana do protonoterapii, w Polsce będzie miała kłopoty z kwalifikacją. Powodem jest skrócenie przez Ministerstwo Zdrowia listy chorób zaproponowanych przez krajowego konsultanta w dziedzinie radioterapii onkologicznej. Zamiast możliwości leczenia około 300 pacjentów rocznie urzędnicy dali szansę 150 osobom.

W Polsce leczenie jednego pacjenta protonoterapią zostało wycenione na około 60 tysięcy złotych. Ośrodek nie może jednak prowadzić działalności komercyjnej, dlatego też leczeni będą tylko pacjenci z listy Ministerstwa Zdrowia.

Superwizjer TVN jest dostępny także w internecie.

(wm)

fot. iStock.com/Mark Wagner

Zobacz także