Umowa z miastem wygasła, a Kraken wciąż pobiera opłaty za wstęp na Zakrzówek!

Arcadiuš via Foter.com / CC BY

30 kwietnia wygasła umowa pomiędzy miastem, a Centrum Nurkowym Kraken na dzierżawę fragmentu Zakrzówka. Nurkowie mieli uporządkować teren i zniknąć z zalewu na dobre. Tak się jednak nie stało, co więcej, w miniony weekend Kraken zaczął pobierać opłaty od wchodzących na ten teren.

Gdy w połowie maja przy wejściu na Zakrzówek pojawiły się kłódki i tablice informujące o zakazie kąpieli, Zarząd Zieleni Miejskiej uspokajał, że to ostatni etap działalności Centrum Nurkowego Kraken, który miał uporządkować i opuścić teren przed rozpoczęciem prac nad budową parku.

Rozwiązanie tymczasowe

Piotr Kempf, dyrektor ZZM przekonywał wówczas, że to jedynie tymczasowe rozwiązanie, bo trwa przekazywanie terenów zajmowanych dotychczas przez Krakena. Zgodnie z umową zalew winien być oddany w takim stanie, w jakim został przyjęty. Zlikwidowane miały być m.in. postawione przez nurków baraki, a cały Zakrzówek ponownie otwarty.

Jak było, tak jest

Kraken bynajmniej nie wyniósł się z Zakrzówka, co więcej, w miniony weekend zaczął pobierać opłaty od plażowiczów.

– Na razie jest tam płatna plaża. Od wczoraj Curzydło (szef Krakena, przyp. KRKnews.pl) pobiera 10 złotych za samo zejście nad wodę. Na dole ustawił regulamin, który ma zastąpić ratowników, baseny i przenośne toalety. Zastanawiam się, co na to dyr. Kempf, który w zeszłym roku obiecywał, że Zakrzówek pozostanie otwarty dla mieszkańców – pisze jedna z internautek, której przyszło zapłacić za wstęp na teoretycznie otwarty miejski teren.

Co więcej, zabudowania Krakenu jak stały, tak stoją i nic nie wskazuje na to, by nurkowie mieli – zgodnie z zapowiedziami – zamiar opuścić Zakrzówek.

Umowy

Dlaczego centrum nurkowe – pomimo iż umowa na dzierżawę Zakrzówka wygasła niemal miesiąc temu – wciąż pobiera opłaty za wstęp, a wejścia na teren dawnego kamieniołomu strzegą kłódki?

Okazuje się, że umów z klubem nurkowym było więcej i jedna z nich nadal obowiązuje. – Tam były dwie umowy użyczenia: na część należącą do miasta i na część należącą do dewelopera, którą ostatecznie przejęło miasto. Jedna umowa skończyła się 30 kwietnia, zaś druga wygasa14 lipca – wyjaśnia w rozmowie z KRKnews.pl Łukasz Pawlik, wicedyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej.

Pobieranie opłat za wstęp na teren zalewu, zdaniem Łukasza Pawlika budzi spore wątpliwości natury prawnej. – Nie może brać pieniędzy za opalanie, bo umowa przewiduje prowadzenie szkoleń dla nurków, a nie terenu rekreacyjnego – podkreśla wiceszef ZZM.

Jednak zostaje

Łukasz Pawlik informuje, że na wtorek zaplanowane jest spotkanie z prawnikami Krakenu, mające na celu wyjaśnienie kwestii użytkowania zajmowanego przezeń obszaru. – Jutro chcemy zdjąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo z Krakena i uporządkować kwestie dostępności. Mamy deklarację, że od dzisiaj opłaty nie będą pobierane – stwierdza.

Dodaje, że pomimo wcześniejszych zapewnień, nurkowie oddadzą Zakrzówek dopiero… we wrześniu. To bezpośrednia konsekwencja drugiej z umów, przewidującej oddanie terenu po upływie trzech miesięcy od daty jej rozwiązania.

Kraken: „mamy prawo!”

Maciej Curzydło nie zgadza się ze stanowiskiem dyrektora Pawlika. – Pobieramy opłatę za wstęp na plażę, zgodnie z umową możemy takie rzeczy robić, a nawet powinniśmy. Ta plaża jest utrzymywana przez nasze firmę. W naszej umowie, jest literalnie wymienione słowo plaża – zapewnia.

Szef Krakena stwierdza, że pobierane przez plażowiczów opłaty za wstęp przeznaczone są m.in. na ochronę i zabezpieczenie terenu, na którym dochodzi do wielu wypadków związanych np. ze spożywaniem alkoholu przez imprezowiczów.

Czy opłaty za wstęp znikną zgodnie z zapowiedziami Łukasza Pawlika?  Maciej Curzydło nie składa tak daleko idących deklaracji. – To zależy od jednej rzeczy. Zaproponowaliśmy, żeby furtki zostały otwarte, by ludzie sobie wchodzili bez opłat, ale pod jednym warunkiem. Umowa narzuca nam odpowiedzialność za przebywających na tym terenie, więc jeżeli dostaniemy na piśmie, że miasto przejmuje odpowiedzialność za osoby wchodzące na Zakrzówek, to nie ma problemu – stwierdza.

Zobacz także