Urząd marszałkowski: delegacja Jaśkowca nie ma charakteru decyzji politycznej

Urząd marszałkowski stanowczo zaprzecza, by decyzja o oddelegowaniu Dominika Jaśkowca – polityka PO i przewodniczącego Rady Miasta Krakowa – do agendy UMWM w Nowym Sączu miała polityczne drugie dno.

Przypomnijmy, przed południem Dominik Jaśkowiec – główny specjalista ds. współpracy obywatelskiej – poinformował na Facebooku, że marszałek Witold Kozłowski dał mu tydzień na spakowanie rzeczy i wyjazd do filii urzędu w Nowym Sączu

Braki kadrowe

– Dominik Jaśkowiec został przeniesiony z tego względu, że pojawiły się braki kadrowe, była konieczność wzmocnienia tej agendy tym bardziej, że władze województwa częściej spotykają się w regionach – uczestniczą w spotkaniach z samorządowcami i mieszkańcami, takie wsparcie uznane zostało za konieczne – tłumaczy Filip Szatanik, rzecznik urzędu marszałkowskiego, zaznaczając, że o żadnym politycznym kontekście nie ma mowy. –To prawo pracodawcy, tak delegować pracowników by było to skuteczne z punktu widzenia jego działań – dodaje.

Podkreśla, że Dominik Jaśkowiec w agendzie w Nowym Sączu będzie pracował na równorzędnym stanowisku głównego specjalisty przez trzy miesiące, a także, że w związku z pełnieniem przez niego funkcji przewodniczącego rady miasta na czas obrad będzie zwalniany z pełnienia obowiązków służbowych, ale czas ten będzie musiał odpracować.

Miszalski: „Czysta złośliwość”

Inaczej sprawę widzi Aleksander Miszalski, szef małopolskich struktur Platformy Obywatelskiej. – To czysta złośliwość, bo Dominik pracuje w zakresie budżetu obywatelskiego na stanowisku głównego specjalisty. Nie jest to eksponowane stanowisko – ani dyrektorskie, ani kierownicze. Zna się na rzeczy, bo wojewódzki BO wychodził nieźle, nawet lepiej niż w mieście – stwierdza.

Dodaje, że marszałek Kozłowski wykazał się charakterystyczną dla „dobrej zmiany” złośliwością. – Wiadomo, że logistycznie to dla niego ciężkie, mieszka w KRK, nie jeździ samochodem, tylko komunikacją miejską, na dodatek jest przewodniczącym rady miasta. To jest złośliwość polityczna, chcą się go pozbyć i wykurzyć, dać mu w kość. Polityczna ustawka, niestety niskie to i małe – komentuje.

Sam Dominik Jaśkowiec nie podjął jeszcze decyzji czy podejmie pracę w Nowym Sączu, zapowiedział, że ta zapadnie po konsultacji z prawnikami.

Najnowsze

Co w Krakowie