Urząd nie chce ujawnić, ile zarabiała wicedyrektorka! Co ukrywają urzędnicy?!

fot. Jan Lorek

Małopolski Urząd Wojewódzki odmówił nam odpowiedzi na pytania o zarobki Anety Świętoniowskiej, byłej już wicedyrektorki Biura Wojewody. Urzędnicy nie odpowiedzieli nie tylko, ile wynosiła pensja pracownicy, ale nawet kiedy dokładnie została przyjęta do pracy i po jakim czasie awansowała.

Świętoniowska zaczęła pracę w urzędzie jeszcze za wojewody Józefa Pilcha. Następnie awansowała na stanowisko wicedyrektora Biura Wojewody.

Na początku września tego roku wysłaliśmy do urzędu pytania o zarobki urzędniczki. Po 15 dniach dostaliśmy odpowiedź, że… urząd nam nie odpowie. „Zastępca dyrektora Biura Wojewody z dniem 17 września 2020 roku została odwołana z tego stanowiska” – czytamy w krótkim oświadczeniu.

Pytaliśmy o zarobki i awans

Zdaniem ekspertów, każdy obywatel ma prawo wiedzieć, na co idą jego podatki, czyli między innymi to, ile zarabiają urzędnicy.

– W orzecznictwie sądów administracyjnych wskazuje się, iż każda informacja dotycząca gospodarowania finansami publicznymi stanowi informację publiczną – mówi nam radca prawny Jan Hoffman.

– W mojej ocenie fakt, iż pracownik urzędu, którego dotyczy pytanie, przestał pracować na określonym stanowisku, nie stanowi podstawy do braku udzielenia informacji w oczekiwanym przez wnioskodawcę zakresie. Pytanie nadal bowiem dotyczy kwestii gospodarowania finansami publicznymi i nawet fakt ewentualnego odejścia danego pracownika z administracji publicznej tego nie zmienia – dodaje mecenas.

Oto pytania, na które nie uzyskaliśmy odpowiedzi:

1. Kiedy (dokładna data) w MUW została zatrudniona p. Aneta Świętoniowska?

2. Ile wynosiła jej pensja?

3. Kiedy otrzymała pierwszą podwyżkę?

4. Kiedy dostała pierwszy awans?

5. Jak kształtowały się jej zarobki: podwyżki, premie, dodatki, itp.

Teraz sprawą odmowy odpowiedzi zajmie się Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Ćwik już przegrał! „Rażąco naruszył prawo”

Nie jest to pierwsza sprawa tego typu. Dokładnie rok temu nasza redakcja poprosiła o wykaz delegacji ówczesnego wojewody Piotra Ćwika. Urząd odmówił odpowiedzi, więc skierowaliśmy wniosek do sądu.  Sędzia nie pozostawił na Ćwiku suchej nitki i stwierdził, że ten rażąco naruszył prawo!

„[…] Sąd […] stwierdza, że wojewoda dopuścił się bezczynności w przedmiocie rozpoznania wniosku z dnia 17 września 2019 r., a bezczynność ta miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa” – czytamy w wyroku.

– Bezczynność wojewody była w tej sprawie oczywista. Sąd w uzasadnieniu wskazał, że Małopolski Urząd Wojewódzki jest na tyle doświadczony w rozpoznawaniu wniosków o dostęp do informacji publicznej, że nie powinien popełniać tego typu błędów – podkreślał wówczas radca prawny Jan Hoffman.

(lm)

Zobacz także:

Zobacz także