W czerwcu zniknie na miesiąc biały dym z elektrociepłowni w Łęgu

To już jest stały widok dla Krakowa. Biały dym, a dokładniej para wodna unosząca się z kominów elektrociepłowni w Łęgu, na stałe wpisała się w pejzaż miasta. Teraz elektrociepłownia zaplanowała postój technologiczno-remontowy Instalacji Mokrego Odsiarczania Spalin (IMOS). Oznacza to, że na 29 dni komin nie będzie pracować i przez ten czas nie będzie widoczna unosząca się nad nim para wodna. Postój nie będzie miał wpływu na produkcję ciepła.

 – Odstawienie z ruchu IMOS to planowe działanie, które ma na celu zapewnienie jego prawidłowej eksploatacji. W tym czasie wykonane zostaną niezbędne przeglądy, naprawy i remonty poszczególnych elementów instalacji. Cały proces wpisany jest w standardową procedurę działania krakowskiej elektrociepłowni i ma na celu zapewnienie skuteczniejszej i bardziej ekologicznej pracy urządzeń – wyjaśnia  Konrad Mróz z biura prasowe Grupy PGE

W czasie postoju IMOS spalany jest wyłącznie węgiel o bardzo niskiej zawartości siarki, dzięki czemu postój będzie miał minimalny wpływ na jakość powietrza
w Krakowie. Spaliny odprowadzane będą za pośrednictwem drugiego komina, a pozostałe urządzenia ochrony powietrza, tj. elektrofiltr i instalacja odazotowania spalin pozostają nadal w eksploatacji – Postój nie będzie miał wpływu na produkcję ciepła, która realizowana jest w sposób ciągły, zgodnie z zapotrzebowaniem mieszkańców – podkreśla elektrociepłownia.

A skąd się bierze charakterystyczna para wodna z kominów? Technologia mokrego odsiarczania polega na wiązaniu tlenków siarki zawartych w spalinach za pomocą mieszaniny mączki kamienia wapiennego z wodą, tak zwanego sorbentu. W związku z tym, że sorbent ma bezpośredni kontakt z gorącymi spalinami, znaczna część wody znajdująca się w tej instalacji odparowuje i w postaci pary wodnej unosi się z komina do atmosfery. Stąd też widoczny stale nad kominem obłok pary wodnej.

Patrycja Bliska 

Najnowsze

Co w Krakowie