W Krakowie krew leje się strumieniami, ale…

IndyDina with Mr. Wonderful via Foter.com

Media o nas piszą: „Krew w Krakowie leje się strumieniami” – niestety nie w centrum krwiodawstwa, a jedynie na ulicach. Kraków uchodzi za jedno z najbardziej europejskich miast w Polsce, a w tej kwestii zostaliśmy w XX wieku.

Nie liczy się intencja : wolne w pracy, zwolnienie ze szkoły czy otrzymanie darmowej czekolady. Nieważne, chodzi o cel. Krwi brakuje, a potrzebować jej może każdy z nas. Tymczasem Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Krakowie ponownie informuje o krytycznej ilości krwi.

„Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Krakowie zwraca się do krwiodawców z grupą krwi A Rh (-), A Rh (+), O Rh (-) i 0 Rh (+) z prośbą o pilne zgłoszenie się do oddania krwi. W Banku Krwi jest krytyczna ilość krwi grupy A Rh (-), A Rh (+), 0 Rh (-) i 0 Rh (+)” – czytamy w komunikacie RCKiK w Krakowie.
Dodatkowo funkcjonują mobilne ekipy wyjazdowe, które działają także w weekendy.

W niedzielę obok specjalnego autobusu RCKiK na parkingu koło Teatru Słowackiego spotkałem Sylwię.- Od kilku lat regularnie oddaję krew. Cały pobyt trwa jakieś pół godziny, a samo utaczanie jedynie kilka minut. Po oddaniu krwi otrzymujemy ciepły napój oraz posiłek regeneracyjny – mówi. – Kilka dni później można zgłosić się po wyniki morfologii, testu na grupę krwi, testu kiłowego i na HIV – wylicza Sylwia.

Kochamy kombinować, a tymczasem omijamy liczne przywileje, jakie daje nam oddawanie krwi. Należy walczyć ze smutnym stereotypem Krakowa – miasta, w którym więcej krwi się przelewa, aniżeli przetacza. O tym jak wiele trzeba zmienić świadczy choćby nawet fakt, że wciąż wielu z nas nie wie, jaką ma grupę krwi. Oddawanie krwi to wciąż rzadkość. Tak, czasem ciężko znaleźć osobę w naszym gronie, która to robi.

Jakub Stolarczyk

Fot. IndyDina with Mr. Wonderful via Foter.com

Zobacz także