W Krakowie odmówili zakwaterowania Ukraińcom. Sprawa ma drugie dno

Grupa ukraińskiej młodzieży przyjechała uczyć się do Krakowa. Szkoła obiecała im zakwaterowanie, ale po przyjeździe okazało się, że nie ma miejsca dla Ukraińców. Sprawa ma jednak drugie dno, bo przybyszów ze wschodu oszukują też firmy pośredniczące. Sprawę opisał portal UAinKrakow.pl.

– Dowiedzieliśmy się o szkole poprzez pośredników na Ukrainie i to oni zajmowali się przygotowaniem dokumentów, poszukiwaniem opiekunów i zakwaterowaniem naszych dzieci, których przyjechało 40. Obiecano im zakwaterowanie, którego jednak nie otrzymali. Jako wyjaśnienie usłyszeliśmy, że najpierw miejsca dostają Polacy, a potem wszyscy inni – mówi portalowi UAinKrakow.pl ojciec jednego z uczniów, który przysłał do ​​redakcji poinższy dokument, w którym szkoła zapewnia, że ​​dzieci otrzymają zakwaterowanie i ubezpieczenie.

fot. UAinKrakow.pl

Z kolei pośrednik broni się, że szkoła nie miała miejsc, więc Ukraińcom obiecano załatwić zakwaterowanie w „Bursie Numer 2”, która współpracuje ze szkołą. Tam jednak również odmówiono im przyjęcia. Miało być to spowodowane „wskazówką z góry”, zgodnie z którą pierwszeństwo w szkołach z internatem oraz w bursach mają Polacy.

Bursa jednak temu zaprzecza i zapewnia, że Polacy i Ukraińcy mają równe szanse. Decydujące o przydzieleniu ma być jednak to, kiedy rodzice złożyli podanie. Zakwaterowanie mieli otrzymać ci, którzy zrobili to w czerwcu, tymczasem Ukraińcy zapewniają, że zrobili to już w marcu.

Okazuje się jednak, że w całej sytuacji nie do końca uczciwie zachowują się także niektórzy pośrednicy.

– Zgodnie z polskim prawem w bursie mają prawo mieszkać Ukraińcy, jeżeli co najmniej jeden z rodziców pracuje w Polsce legalnie i płaci podatki. Zamieszkanie w bursie kosztuje bowiem 130 zł miesięcznie i jest bardzo dalekie od rzeczywistej wartości, która w większości pokrywana jest właśnie z podatków – wyjaśnia Lysovets Vira, konsultant, która pomaga ukraińskim studentom w Krakowie i dodaje:

– Natomiast ukraińskie firmy postanowiły zarobić, zapewniając dzieciom bezpłatną naukę w szkołach technicznych oraz miejsca w praktycznie darmowych bursach, choć nie zawsze są one w stanie wszystkich przyjąć. Ta sytuacja pojawiła się w tym roku w dużych miastach, takich jak Kraków i Warszawa, gdzie rodzice najchętniej wysyłają dzieci. Z kolei szkoły techniczne w małych miastach chętnie przyjmują Ukraińców, bo nie mają wystarczającej liczby Polaków – zaznacza Lysovets Vira.

Rodzice ukraińskich uczniów regularnie słyszą zapewnienia, że problem będzie rozwiązany. Na razie młodzież mieszka jednak w domu dla turystów (schronisko) i płaci 22 złotych dziennie, czyli zdecydowanie więcej niż w bursie.

Więcej na UAinKrakow.pl

Olha Menko, tłumaczyła Oleksandra Smolentseva

zdjęcie tytułowe / fot. Freepik

Najnowsze

Co w Krakowie