W lokomotywie uczeń, w samochodzie też. Egzaminator uciekł, dziewczyna została. Przerażające szczegóły tragedii

Szczegóły tej tragedii są równie wstrząsające jak jej efekt. W wypadku na przejeździe zginęła dziewczyna, która zdawała egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zdążył w ostatniej chwili wyskoczyć z samochodu. W pociągu jechał kandydat na maszynistę.

Do wypadku doszło 23 sierpnia 2018 roku w Szaflarach. Zginęła młoda kobieta, która po raz czwarty podchodziła do egzaminu na prawo jazdy. Była bardzo zdenerwowana, a na przejeździe kolejowym zgasł jej samochód. To był początek tragedii. Kilkakrotnie próbowała bezskutecznie odpalić silnik…

W internecie pojawił się raport Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych działającej przy Ministerstwie Infrastruktury w Warszawie. W piśmie znajdujemy przerażające szczegóły tej smutnej tragedii.

Po minięciu znaku B20 „STOP” samochód egzaminacyjny z nieustalonych przyczyn zatrzymał się na przejeździe kolejowo-drogowym centralnie w osi toru. Po zatrzymaniu pojazdu egzaminacyjnego, wysiadł z niego egzaminator, zamknął drzwi i szybkim krokiem oddalił się z torowiska w kierunku ulicy Kolorowej. Samochód pozostał na przejeździe z osobą egzaminowaną kierującą pojazdem.

Prowadzący pociąg (szkolący się – kandydat na maszynistę) dostrzegł w odległości ok. 290 metrów przed przejazdem wjeżdżający na przejazd z lewej strony samochód osobowy, po czym podał sygnał „Baczność” trwający trzy sekundy. Widząc, że pojazd nie opuszcza przejazdu rozpoczął ponownie podawanie syreną sygnału „Baczność”.

W międzyczasie w kabinie słychać głos: ″ch… głupi stanął na torach″.

Kandydat na maszynistę kontynuując pod nadzorem maszynisty jazdę z dozwoloną prędkością ok 90 km/h, w odległości ok. 180 metrów przed przejazdem, wdrożył nagłe hamowanie pociągu używając hamulca elektropneumatycznego „zadajnikiem jazdy i hamowania”.

W tym samym czasie kierujący samochodem egzaminacyjnym podjął próbę opuszczenia przejazdu – ruszył do przodu pokonując odległość około 0,5 metra. Najechanie pociągu na samochód (moment zderzenia z przeszkodą) nastąpiło na przejeździe o godzinie 11:16:37 przy prędkości biegu pociągu 56,4 km/h. Droga hamowania pociągu z prędkości 88,9 km/h do wartości 0 km/h wynosiła 293 m w czasie 24 sekund.

Czoło zatrzymanego pociągu znajdowało się w km 25,861 w odległości 112 metrów za osią przejazdu. Pojazd egzaminacyjny został uderzony przez pociąg w prawy bok (od strony pasażera) w jego środkową część. Przedni sprzęg pojazdu kolejowego wbił się do wnętrza samochodu uderzając osobę kierującą w głowę.

Dziewczyna od początku egzaminu była bardzo zdenerwowana, o czym świadczy choćby zarejestrowany dialog.

Przed rozpoczęciem jazdy egzaminacyjnej na drodze publicznej egzaminator poucza egzaminowanego o zasadach przeprowadzenia egzaminu, w trakcie czego egzaminowany stwierdza, że „ostatnio jak zadał pytanie to oblał” po czym dodaje z głębokim oddechem „może się tym razem uda”.

W trakcie jazdy około godziny 10:56 zarejestrowana została następująca rozmowa: egzaminowany mówi do egzaminatora: „ale jestem zestresowana”, na co egzaminator odpowiada: „proszę..?”, na co pada odpowiedź: „bardzo mi serce bije”, na co egzaminator odpowiedział: „to znaczy, że Pani żyje”.

62-letni gorliczanin Edward E., który egzaminował 18-letnią Angelikę P. usłyszał zarzut doprowadzenia do katastrofy w ruchu lądowym. Grozi mu za to 8 lat więzienia. Prowadzący śledztwo uznali, że gorliczanin nie pomógł dziewczynie uciec, a wcześniej nie użył też pedału hamulca, gdy egzaminowana minęła znak STOP. Sąd zakwestionował akt oskarżenia, bowiem do „katastrofy w ruchu lądowym” potrzeba byłoby więcej osób poszkodowanych.

W raporcie czytamy, że również osoby prowadzące pociąg nie zrobiły wszystkiego, co mogły, by uniknąć zderzenia. Wśród przyczyn wypadku wymienia się:

– Wdrożenie nagłego hamowania przez kandydata na maszynistę pociągu za pomocą „zadajnika jazdy i hamowania”, przy możliwości użycia „hamulca bezpieczeństwa maszynisty”, co spowodowało wydłużenie drogi hamowania pociągu.

– Nie wdrożenie przez maszynistę opiekuna nagłego hamowania pociągu przez użycie „hamulca bezpieczeństwa maszynisty”.

Raport jest bardzo wyczerpujący, a my możemy to skwitować jednym dodatkowym zdaniem. Przy przejazdach kolejowych zawsze trzeba być wyjątkowo ostrożnym. Tu błędy nie są wybaczane.

ms, zdjęcia pochodzą z opisanego raportu

Zobacz także