Wezwali pomoc, po czym zaatakowali ratownika medycznego. Kara będzie sroga

fot. policja

Najpierw mieli pretensje, a następnie zaczęli bić. Wtedy pewnie nie wiedzieli jeszcze, że atakują funkcjonariuszy publicznych, za co grozi im teraz 10 lat więzienia.

W święta ratownicy medyczni zostali wezwani do nieprzytomnej osoby, która znajdowała się na Polanie Szymoszkowej w Zakopanem. Gdy dotarli na miejsce, zastali poszkodowanego, który był podtrzymywany przez dwóch mężczyzn.

– Podczas wstępnego wywiadu, gdy ratownicy usiłowali zebrać informacje o poszkodowanym, mężczyźni zaczęli w agresywny sposób zgłaszać pretensje, spowodowane rzekomo długim czasem oczekiwania na pomoc – informuje Sebastian Gleń z biura prasowego policji.

Następnie mężczyźni zaatakowali jednego z ratowników, popychali go i szarpali, a jeden z nich zadał mu uderzenie głową w twarz powodując poważne obrażenia. Następnie agresorzy zbiegli.

– W sprawie zostało wszczęte śledztwo, a na wniosek prokuratora małopolscy policjanci kolejno  zatrzymali agresywnych mężczyzn w Będzinie i w Częstochowie. Prokurator po przesłuchaniu 31-latka i 41-latka skierował wniosek do Sądu Rejonowego w Zakopanem o ich tymczasowe aresztowanie. Sąd 1 stycznia 2019 roku przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował podejrzanych na dwa miesiące – mówi Gleń.

Wiele wskazuje, że agresorów czeka sroga kara, ponieważ osoba udzielająca pierwszej pomocy oraz podejmująca medyczne czynności ratunkowe korzysta z ochrony przewidzianej w kodeksie karnym dla funkcjonariuszy publicznych. A za napaść na takiego funkcjonariusza grozi kara do 10 lat więzienia.

ip

Zobacz także