Wiedeń w Krakowie! Radni szykują rewolucyjną uchwałę

fot. www.wienzufuss.at

W publikowanych co roku rankingach miast przyjaznych mieszkańcom (wg tzw. Indeksu Jakości Życia ), Wiedeń regularnie zdobywa najwyższe noty. Jednak tym, co wyróżnia stolicę Austrii jest nie tylko infrastruktura, jakość służby zdrowia czy ilość terenów zielonych, ale też transport publiczny, uznawany za jeden z najlepszych na świecie. Krakowscy wzięli sobie do serca sukces Wiednia i postanowili część dobrych praktyk przeszczepić na krakowski grunt.

Pomysł zapożyczony z Wiednia przez Łukasza Wantucha i radnych Koalicji Obywatelskiej można śmiało nazwać rewolucją i to nie byle jaką, bo światopoglądową.

Ulica Szkolna

Chodzi o wprowadzenie pilotażowego programu, wzorowanego na wiedeńskim programie „Schulstraße ” (tłum. ulica Szkolna). Polega on na wprowadzeniu czasowych (pomiędzy godz. 7.45, a 8.15) zakazów wjazdu pojazdów i ustawieniu barierek na ulicach, przy których znajdują się szkoły.

Za jego realizacją stoi Petra Jens – rzutka pełnomocniczka Wiednia ds. komunikacji pieszej. Dla przypomnienia, Wiedeń jest prawdopodobne jedynym miastem, mającym „oficera pieszego”, odpowiedzialnego za strategię organizacji komunikacji pieszej.

Jens w niedawnej rozmowie z KRKnews.pl przekonywała, że stolica Austrii „chce zmienić negatywny obraz, jaki przylgnął do poruszania się po mieście pieszo i uzmysłowić że chodzenie na nogach ma wiele zalet”.

Podkreślała, że ograniczenia ruchu w rejonie szkół wyraźnie przyczyniły się do zwiększenia bezpieczeństwa najmłodszych, co więcej, doszło do kolosalnej zmiany mentalności. Coraz więcej rodziców i dzieci w drodze do szkół zaczęło korzystać z alternatywnych środków transportu – rowerów czy hulajnóg, a także decydować się na kilkunastominutowy spacer.

Wiedeński pilotaż odniósł sukces. Na prośbę rodziców, na ulicy, na której przeprowadzono ów eksperyment, zakazy ruchu zostały wprowadzone na stałe, zaś w akcję włączyły się kolejne szkoły.

My chcemy Wiednia!

Idea „ulicy Szkolnej” przypadła do gusty radnemu Łukaszowi Wantuchowi, który w tej sprawie przygotował projekt uchwały kierunkowej, pod którym podpisało się kilkoro radnych Koalicji Obywatelskie, m.in. Nina Gabryś, Artur Buszek czy Aleksander Miszalski.

– Pomysł wydaje się ciekawy. Zaznaczam, że chodzi wyłącznie o pilotaż przy jednej ze szkół. Sprawdzimy, jak to funkcjonuje, myślę, że po wszystkim będziemy dużo mądrzejsi – zaznacza Artur Buszek z Nowoczesnej.

Aleksander Miszalski z Platformy Obywatelskiej nie kryje, że do pomysłu Łukasza Wantucha podchodzi z pewną rezerwą, ale – jak mówi – taki kierunek zmian jest słuszny. – Nie powiem, że nie mam wątpliwości, bo to zmiany daleko idące, ale podpisałem się pod uchwałą, bo to tylko pilotaż, jedna szkoła, która zgłosi się dobrowolnie – mówi.

– Są plusy i minusy. Rodzice odwożą autami dzieci do szkół, a ruch kołowy wokół nich nie jest dobry, bo zmniejsza bezpieczeństwo. Jestem zwolennikiem rozwiązań maksymalnie przyjaznych ludziom – rowerzystom, pieszym. Skoro w Wiedniu się sprawdza, to i my możemy spróbować. Dzieci trzeba przyzwyczajać do hulajnóg i rowerów, do tej zdrowej ekologicznej mobilności. Nic na siłę oczywiście – dodaje.

Sam autor uchwały przekonuje, że wprowadzenie „ulicy szkolnej” może być rewolucją, która odmieni sposób patrzenia Krakowian na kwestie poruszania się pieszo po mieście.

Co na to ZTP?

Zarząd Transportu Publicznego nieco pokpiwa z inicjatywy radnego Wantucha. – Wolę przeprowadzenia takiego eksperymentu deklarujemy przynajmniej od trzech, czterech miesięcy. Jeśli znajdziemy takie miejsce, przekonamy rodziców i władze szkoły, to jesteśmy chętni – informuje Bartosz Piłat z Zarządu Transportu Publicznego.

Rzecznik ZTP przyznaje, że Zarząd wytypował jedną ze szkół, ale póki co nie znalazł czasu na podjęcie rozmów. Te rozpoczną się najprawdopodobniej wraz z początkiem nowego roku szkolnego.

Taki termin wprowadzenia pilotażu deklarują autorzy uchwały kierunkowej, która trafi pod głosowanie podczas sesji 12 czerwca.

KRA

Zobacz także