Wielka zadyma o miejsca parkingowe! Zapowiada się paraliż Krakowa!

Zapowiadają się bardzo gorące tygodnie w Krakowie, a za wszystkim stoją… miejsca parkingowe. Miasto planuje zlikwidować ich aż trzy tysiące, na co zdecydowanie nie zgadza się część mieszkańców, którzy planują wyjść na ulice.

Na dniach ma się rozpocząć reorganizacja w strefie płatnego parkowania w Krakowie. Efekt? Likwidacja 3 tysięcy miejsc postojowych. Na takie rozwiązanie nie zgadza się jednak część krakowian.

Co to oznacza? Że do rowerzystów, różnych aktywistów, przedstawicieli mniejszości seksualnych, sympatyków partii politycznych, czy zwolenników innych inicjatyw, teraz dołączą przeciwnicy likwidacji miejsc parkingowych. I będzie łączyło ich jedno – protesty polegające na wyjściu na ulice. 

Czas akcji? Najbliższe tygodnie

Wiemy co to oznacza – stanie przed przejściami dla pieszych, korki, odgłosy klaksonów. Nerwy, przekleństwa, spóźnienia. Wszystko z powodu decyzji o likwidacji trzech tysięcy miejsc parkingowych w strefie płatnego parkowania.

– Planujemy legalne, pokojowe blokady. Nie mamy jeszcze konkretnej daty, ale prawdopodobnie stanie się to w najbliższych tygodniach. Wszystko wskazuje, że zaczniemy od jednej blokady ostrzegawczej – zapowiada Michał Łenczyński z inicjatywy „Ratujmy Kraków” Stowarzyszenia Stare Podgórze.

Sprawa rozlała się jednak na całe miasto, a przynajmniej na obszar, który ma objąć reorganizacja. Podobno wszystkie z tych dzielnic mówią jednym głosem.

– Zgłosili się do nas przedstawiciele pięciu dzielnic z obszaru strefy płatnego parkowania. Zarówno ci, którzy w tych strefach mieszkają, jak i ci, którzy z nich korzystają. W trackie konsultacji społecznych na początku roku poparło nas ponad 2 tys. osób. W sprawę zaangażowali się też radni z tych dzielnic. Nie chodzi nam o to, by pozbawić pieszych miejsca do chodzenia, bo wszyscy jestem pieszymi, ale na właściwym balansie wszystkich uczestników ruchu – zaznacza Michał Łenczyński.

Skąd problem?

Jak podkreślają protestujący, wszystkie ścieżki prawne zostały już wykorzystane, a w sprawie miejsc parkingowych nie da się porozumieć z miastem od roku.

„Nowa organizacja w strefach płatnego parkowania jest konieczna ze względu na zapisy prawne znajdujące się w rozporządzeniu w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych, ustawie o drogach publicznych oraz wystąpienie pokontrolne wojewody małopolskiego z 4 marca 2016 roku, stanowiące, by piesi w centrach miast mieli do dyspozycji chodniki o szerokości minimum 2 metrów, a tylko w szczególnych przypadkach 1,5 metra” – podaje magistrat, ale protestujący podkreślają, że miasto źle interpretuje zalecenia wojewody.

 

pn

Najnowsze

Co w Krakowie