W niedzielę rano z Rynku Głównego wyruszyły samochody wyładowane wigilijnymi potrawami i paczkami, które trafiły później do bezdomnych i potrzebujących. Tak wyglądała tradycyjna wigilia przygotowywana co roku przez Jana Kościuszko. Tym razem musiała się odbyć w innej formule.
(Fot. Bogusław Świerzowski/krakow.pl)
Paczki z artykułami spożywczymi i posiłkami pojechały do noclegowni i instytucji wspierających osoby potrzebujące. I to tam ustawiały się kolejki oczekujących na takie wsparcie.
(red)

