Wisła Kraków pobiła rekord, ale demony powróciły na Reymonta

fot. KRKnews

To był niesamowity wieczór przy Reymonta! Trybuny pękały w szwach, a piłkarze grali jak z nut i pokonali Legią aż 4-0. Niestety, znów dali o sobie znać pseudokibice z bojówki Sharks.

33 tysiące widzów kupiło bilety na starcie z mistrzem Polski i jest to rekord, odkąd stadion został wybudowany niemal na nowo. Co więcej – jest pewne, że przez lata ten wynik nie zostanie pobity, ponieważ obiekt po prostu nie jest w stanie pomieścić więcej ludzi.

W nastrój święta wpisali się również piłkarze, którzy nie dali szans odwiecznym przeciwnikom. Po bramkach Peszki, Błaszczykowskiego, Pietrzaka i Kolara odprawili Legię z kwitkiem, a być może zwolnili również jej trenera (los Sa Pinto ma się wyjaśnić dzisiaj).

Podczas meczu doszło jednak do poważnego zgrzytu. Na trybunach pojawiła się flaga Wisła Sharks, choć obecne władze klubu zapewniały, że na stadionie nie będzie już emblematów związanych z bojówką Wisły, która ma swoje umocowania w świecie przestępczym.

Jakby tego było mało, to podczas drugiej połowy na trybunie C odpalono środki pirotechniczne. Cały stadion pokryty został dymem z rac i sędzia musiał przerwać spotkanie.

W tej sytuacji Wisła na pewno otrzyma karę finansową, ale to nic w porównaniu ze stratami wizerunkowymi. Po kilku tygodniach bandyci powrócili i pokazali, że jeśli będą chcieli, to na stadionie zrobią co im się podoba.

kg 

Zobacz także