Witaminowe bomby wybuchną w szkołach! Do placówek trafią sokowirówki

To może być strzał w dziesiątkę. Przygotowany przez Łukasza Wantucha z Przyjaznego Krakowa program „Witaminowa bomba” zyskał przychylność rady miasta. Już nie długo do krakowskich szkół i przedszkoli trafią sokowirówki, z których na przerwach będą mogli korzystać i uczniowie i nauczyciele.

– Dzieci mają awersję do warzyw, ale przepadają za sokami, zwłaszcza jak same wycisną – przekonuje autor programu, który na swoim koncie ma takie inicjatywy, jak oczyszczacze powietrza, lodówki do foodsharingu czy automat skupujący butelki PET.

Jak to działa?

Przygotowana przez Łukasza Wantucha uchwała kierunkowa zakłada, że zainteresowane projektem szkoły otrzymają od miasta wyciskarki soków, zakup owoców i warzyw będzie zaś po stronie samych placówek.

Radny stawia też pewne kluczowe warunki. – Po pierwsze sokowirówka musi być dostępna przez co najmniej jedną przerwę, a nie że trafia w kąt i używana jest od przypadku do przypadku. Na początku będą pewnie wystawiane na każdej przerwie. Dwa – nie może być plastikowych kubków. Albo jednorazowe – papierowe, albo takie, które same wymyją – wylicza Łukasz Wantuch.

Były wiceprzewodniczący rady miasta sugeruje też, by szkoły, które mają dostęp do ogródków utworzyły w nich kompostowniki, do których trafiać będą pozostałości po wyciśniętych owocach i warzywach. – To taki mały element edukacji ekologicznej dzieci – dodaje Wantuch.

Dla kogo?

Jak na razie zainteresowanie udziałem w programie wyraziło 20 dyrektorek i dyrektorów szkół i przedszkoli. Nim Łukasz Wantuch skierował swój projekt pod obrady rady miasta przeprowadził akcję pilotażową. Zainteresowanie, zwłaszcza wśród najmłodszych było – jak przekonuje radny – ogromne. – W szkołach, w których wyciskaliśmy soki, to było ogromne zainteresowanie, dzieci ustawiały się w kolejce po 3-4 razy – stwierdza.

Autor projektu zapowiada, że planuje zorganizowanie spotkania, podczas którego zainteresowane szkoły będą mogły spotkać się z producentami sokowirówek i wspólnie wybrać jeden model najlepiej odpowiadający ich potrzebom. Dzięki temu miasto będzie mogło dokonać zakupu grupowego, znacznie obniżającego koszt urządzeń. – Liczę, że miasto projekt zrealizuje. Całkowity koszt projektu to 20 tys. zł. W skali całego miasta, to nie jest jakaś porażająca kwota – stwierdza.

Doły Europy

Polskie dzieci są w ogonku Europy jeżeli chodzi o spożycie warzyw i owoców, które – zgodnie z piramidą zdrowego żywienia i stylu życia – powinny stanowić podstawę ich codziennego menu. Według badań 30 proc. najmłodszych nie jada codziennie warzyw i owoców, pomimo iż mają do nich dostęp w ramach państwowego programu żywieniowego realizowanego w szkołach.

Zobacz także