Władza i przywileje ważniejsze niż honor?

Władza i przywileje czy honor i dotrzymywanie dżentelmeńskich umów? To w polityce często nie jest jednoznaczny wybór. A za chwilę stanie przed nim Przewodniczący Rady Miasta Krakowa Bogusław Kośmider (na zdjęciu), który pod koniec tego roku powinien oddać stanowisko. Na mocy dżentelmeńskiej umowy zawartej publicznie z kolegą z PO, Dominikiem Jaśkowcem (pisaliśmy o tym tutaj). Jednak, jak się dowiadujemy nieoficjalnie, chęć sprawowania władzy może być silniejsza niż koleżeńskie i zarazem publiczne ustalenia.

– Kośmider nie chce oddać władzy i nie spodziewałbym się, że to się stanie – mówi nam jeden z radnych PO. Postanowiliśmy to sprawdzić. I okazało się, że… nic nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać, a samorządowiec może mieć sporo racji.

Kośmider nie rozwiewa wątpliwości

Dominik Jaśkowiec / fot. Facebook
Dominik Jaśkowiec / fot. Facebook

– W tej chwili trudno powiedzieć czy nastąpi zmiana przewodniczego – nie ukrywa szef krakowskich struktur PO Aleksander Miszalski. – Myślę, że to zależy od tych panów, którzy się umawiali. To jest umowa, którą zawarli między sobą. Fakt faktem, nastąpiło to publicznie, ale to ich sprawa.

– Jak się dżentelmeni na coś umawiają, zwłaszcza publicznie, to wierzę, że dotrzymują słowa. Tym bardziej, że było to z inicjatywy obecnego przewodniczącego. Ale mamy dopiero wrzesień, więc poczekajmy spokojnie do listopada – dodaje z kolei Jaśkowiec, który ma zostać nowym przewodniczącym RMK.

Zapytaliśmy więc u źródła. Sam Kośmider nie rozwiewa jednak wątpliwości, ale nawet je potęguje. – Może tak, może nie. To zależy od moich kolegów. Umawialiśmy się, że będziemy na ten temat rozmawiali pod koniec roku – powiedział nam przewodniczący, które funkcję tę pełni od… sześciu lat, a w RMK po raz pierwszy zasiadł w 1994 roku.

Gabinet, sekretarka, samochód…

Wśród radnych PO panuje konsternacja. Część z nich jest przekonana, że obecnemu przewodniczącemu trudno będzie zrezygnować z władzy i przywilejów, które posiada. Choćby z przestronnego gabinetu na placu Wszystkich Świętych oraz samochodu służbowego.

– Właściwie nie bardzo się orientuję, jakie dokładnie – nazwijmy to nieformalne przywileje –  ma przewodniczący. Brakuje w tych kwestiach otwartości. Na przykład, niech pan weźmie taką kancelarię Rady Miasta. Teraz nie bardzo wiem, kto się tam czym zajmuje i jaki jest budżet – mówi nam jeden z radnych.

W kuluarach aż huczy, że część radnych Platformy za wszelką cenę chce zmiany przewodniczącego. Niektórzy samorządowcy są nawet w stanie oddać tę funkcję w ręce zupełnie innego kandydata.

Anna Prokop - Staszecka / fot. prokop-staszecka.pl
Anna Prokop – Staszecka / fot. prokop-staszecka.pl

Kandydat spoza PO?

Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, na stanowisko przymierzana jest między innymi Anna Prokop – Staszecka z prezydenckiego klubu Przyjazdy Kraków. W RMK zasiada od 2010 roku. No co dzień jest Dyrektorem Naczelnym Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II w Krakowie.

– Na razie czekamy na deklarację obecnego przewodniczącego. Ustalenia były jednoznaczne,  a co będzie się działo, zobaczymy. Wymiana na stanowisku byłaby dobra, bo są potrzebne pewne zmiany – mówi nam Rafał Komarewicz, szef klubu Przyjazny Kraków. – Gwarantuję panu, że na 43 radnych, 35 lub nawet i 40 chciałoby pełnić funkcję przewodniczącego. Nie będę więc dywagował, kto mógłby nim zostać, natomiast radna Prokop – Staszecka na pewno się nadaje na to stanowisko – dodaje w rozmowie z KRKnews.

– To jest wewnętrzna decyzja Platformy – mówi nam Małgorzata Jantos, niegdyś radna PO, a obecnie jedyna przedstawicielka Nowoczesnej w Radzie Miasta. – Pamiętam te ustalenia, o których pan mówi, ale w tej chwili sytuacja trochę się zmieniła. Choćby dlatego, że z PO odeszły dwie osoby. Dlatego stoję na stanowisku, że to powinna być w stu procentach decyzja władz tej partii – dodaje.

Łukasz Mordarski

fot. Jan Lorek

Zobacz także