Wojewoda unieważnia kolejną uchwałę. Radni: „niebezpieczny casus”

Wywodzący się z Prawa i Sprawiedliwości wojewoda Piotr Ćwik unieważnia kolejną uchwałę kierunkową przyjętą przez krakowską radę miasta. Zdaniem części radnych, to okrawanie rady z jej kompetencji.

Chodzi o przygotowaną przez grupę radnych Koalicji Obywatelskiej uchwałę kierunkową przyjętą przez RMK 12 czerwca tego roku. Obliguje ona prezydenta Jacka Majchrowskiego do organizacji akcji „Ekologicznie do pracy”, w ramach której magistraccy urzędnicy byliby premiowani za dojazd do pracy rowerami czy też z użyciem tzw. urządzeń transportu osobistego – rolek, deskorolek czy hulajnóg.

Jak to się robi w Trójmieście?

Pomysł nie jest nowy. Specjalne, „rowerowe” premie przyznają zarówno prywatne firmy, jak i urzędy. W ubiegłym roku Mieczysław Struk, marszałek pomorski zadecydował, że podlegli mu urzędnicy, którzy przynajmniej przez 15 dni w miesiącu w dojazdach do pracy skorzystają z roweru, dostaną 70 zł brutto.

Wcześniej, bo już w 2015 roku taki dodatek wprowadziły władze Sopotu. Na dodatkowe 50 zł brutto mogą liczyć nie tylko rowerzyści, a wszyscy urzędnicy, którzy na co dzień dojeżdżają do korzystają np. z komunikacji zbiorowej.

– Chcemy, by w urzędzie miasta i jednostkach miejskich wprowadzić specjalne dopłaty i premie dla pracowników, którzy korzystają z roweru bądź innych urządzeń transportu osobistego w dojeździe do pracy – tłumaczył w czerwcu Aleksander Miszalski z Platformy Obywatelskiej, dodając, że urzędnicy za jazdę rowerem otrzymywaliby miesięcznie 50 zł.

Wojewoda: rada przekracza kompetencje

17 lipca wojewoda w całości unieważnił uchwałę, tłumacząc, że Rada Miasta Krakowa przyjmując dokument… przekroczyła swoje kompetencje. To nie pierwszy raz, gdy Piotr Ćwik w ten sposób uzasadnia swoją decyzję. Przypomnijmy, w ubiegłym tygodniu taki sam los podzieliła uchwała dotycząca programu dodatkowych zajęć wychowania seksualnego w szkołach, a przed wakacjami uchwała o organizacji lekcji religii na pierwszej lub ostatniej lekcji.

Zdaniem wojewody, zasady wynagradzania i premiowania urzędników regulują ustawa o pracownikach samorządu, Kodeks Pracy i rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych. Jak twierdzi Piotr Ćwik, z regulacji tych wynika, że wszelkie czynności w zakresie prawa pracy względem urzędników wykonuje prezydent, zaś w przypadku pracowników jednostek i spółek ich dyrektor.

Jak podkreśla, autorzy uchwały dodatkowo zbyt szczegółowo opisali sposób jej wykonania, co było kolejnym przekroczeniem uprawnień. W jego ocenie, przyjęcie uchwały było „istotnym naruszeniem prawa”.

Radni: niebezpieczne precedensy

Część radnych na decyzji wojewody nie zostawia suchej nitki. W ich opinii Piotr Ćwik dąży do okrojenia kompetencji rady miasta, a samo uchylenie uchwały nazywają działaniem politycznym.

– Działania wojewody są stricte polityczne i wykraczają poza ramy nadzoru prawnego. Uchwały kierunkowe nie są aktami prawa miejscowego, więc wojewoda nie powinien w ogóle zabierać w tych sprawach głosu, a tym bardziej ich uchylać. Boję się, żeby nie wytworzyła się taka praktyka, że wyrażenie woli rady będzie uchylane przez wojewodę, który stał się politycznym cenzorem rady – tłumaczy w rozmowie z KRKnews.pl Dominik Jaśkowiec, przewodniczący rady miasta.

Podobnego zdania jest Alicja Szczepańska z Krakowa dla Mieszkańców, wytykająca jednocześnie bierność radnych. – Bardzo wiele decyzji ma charakter polityczny, jego decyzje odzwierciedlają wolę polityczną jego partii. Dla mnie porażką jest że RMK nie nauczyła się stosować środków odwoławczych. To co mnie najbardziej wkurzyło, to jak uchylił pierwszą uchwałę dotyczącą religii, radni nie przyjęli uchwały o skierowaniu do sądu administracyjnego. Mówiłam, że będą tego żałować, bo tworzy się niebezpieczny casus. Powinniśmy iść do końca drogą prawną, wszystkie tryby odwoławcze powinny być zastosowane. Skoro są sprzeczne opinie prawne, to powinniśmy skorzystać z rozstrzygnięcia sądu. To obowiązek – stwierdza.

Zgodnie z prawem, radni mają 30 dni na zaskarżenie decyzji wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Problem w tym, że konieczne jest do tego przygotowanie i przegłosowanie stosownej uchwały, a do 27 sierpnia radni mają urlop. Jak przyznaje Dominik Jaśkowiec skarga do WSA z pewnością zostanie przygotowana. Kwestią do rozstrzygnięcia jest jedynie sposób.

– Będziemy skarżyć, pytanie czy zrobimy to jako rada, bo trzeba by zwoływać sesję. Możliwość ma również prezydent. Sekretarz wraca 5 sierpnia, i będę z nim rozmawiał osobiście, trzeba temu położyć kres – zapewnia.

Zobacz także