Wybory prezydenckie 2020. Jarosław Gowin: pierwszy możliwy termin to sierpień, ale głosowanie i tak kopertowe

– Pierwszy możliwy termin wyborów prezydenckich, który byłby bezpieczny dla zdrowia i życia Polaków, to połowa sierpnia – powiedział dzisiaj w Krakowie były wicepremier Jarosław Gowin. Ale według niego i tak głosowanie musi odbyć się korespondencyjnie.

Lider Porozumienia przedstawił w Krakowie scenariusze dotyczące wyborów prezydenckich.

Pierwszy wynika z jego propozycji zmiany konstytucji, przedłużającej kadencję prezydenta Andrzeja Dudy o dwa lata, bez możliwości ubiegania się przez niego o prezydenturę wyborach w 2022 roku. Na taki scenariusz musi zgodzić się opozycja i już liderzy partii opozycyjnej, że pomysłu Gowina nie poprą.

Według Jarosława Gowin w takiej sytuacji najlepsze będzie wprowadzenie na początku maja na krótki okres stanu klęski żywiołowej. Trudno jednak spodziewać się, by teraz rząd na to przystał, bo tego od wielu tygodni domaga się opozycja. Ale zakładając, że rząd zmieni zdanie, to wybory będzie można zarządzić dopiero w trzy miesiące po zakończeniu stanu klęski żywiołowej. Według Jarosława Gowina pierwszy możliwy termin na wybory prezydenckie to połowa sierpnia.

Ale zdaniem polityka z Krakowa i tak wybory muszą się odbyć w trybie korespondencyjnym, bo „w ciągu najbliższych dwóch lat prawdopodobnie nie będziemy w stanie przeprowadzić żadnych wyborów drogą inną niż korespondencyjne głosowanie”. Jak twierdzi Gowin, gdyby wybory miały się odbyć w sierpniu, byłby czas na dobre przygotowanie głosowania korespondencyjnego.

GS

Wybory prezydenckie 2020. Jak podczas epidemii zbierać podpisy? Wybory trzeba odwołać

Najnowsze

Co w Krakowie