Wybory prezydenckie w Krakowie. Na razie spokojnie. Mniejsze kolejki niż dwa tygodnie temu

fot. KRKnews

Druga tura wyborów prezydenckich w Krakowie przebiega spokojnie. Kolejki przed lokalami wyborczymi są mniejsze niż dwa tygodnie temu. W wielu komisjach nie ma ich wcale.

Wybory w Krakowie przebiegają bez większych incydentów. Do najpoważniejszego doszło w sobotę w Nowej Hucie. Kobieta, która była członkiem komisji, schowała karty do głosowania i nie chciała ich oddać. Interweniowała policja. Dziś Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała, że kobieta dwa tygodnie temu wyszła ze szpitala i nie powinna być w ogóle skierowana do pracy przy wyborach.

Wybory prezydenckie. Chciała wynieść karty do głosowania?

Reporter Radia Zet poinformował o nieostemplowanych kartach do głosowania w Gierałtowicach w Małopolsce. Przynajmniej tak donieśli rozgłośni jej słuchacze. Jeśli to się potwierdzi, ich głosy będą nieważne.

W całym kraju do niedzielnego poranka policja odnotowała 250 incydentów wyborczych. To więcej niż w pierwszej turze o tej porze, kiedy było ich ok. 160. Ale większość z nich dotyczyła naruszenia ciszy wyborczej i zrywania plakatów.

Przed lokalami wyborczymi w Krakowie kolejki są mniejsze niż dwa tygodnie temu. W wielu miejscach nie ma ich wcale. Czy to oznacza mniejszą frekwencję? A może komisje pracują sprawniej? To będzie można ocenić po pierwszym komunikacie o frekwencji, który Państwowa Komisja Wyborcza poda o godz. 13.30.

GS

Zobacz także