Wycieczki ze smakiem – lodowa „bitwa” Szczawnica kontra Krościenko

Musisz przeczytać

Nasz artykuł sprzed kilku tygodni o dobrych lodach w Krakowie wzbudził żywe zainteresowanie, wzbogacamy go zatem o prezentacje znanych i lubianych lodziarni z Małopolski. Na początek Szczawnica-Zdrój i Krościenko nad Dunajcem.

W obu miejscowościach działają lodziarnie z ogromną tradycją, które produkowały lody rzemieślnicze na długo przed tym, nim stało się to modne. Ba, dawniej do Szczawnicy jeździło się po to, żeby spróbować lodów “od Jacaka”, a do Krościenka – na lody “U Marysi”. Jak dziś wygląda oferta obu miejsc?

Lody Jacak, Szczawnica-Zdrój, ul. Główna 15
Położona między dworcem autobusowym a stacją kolejki na Palenicę lodziarnia Jacak działa już od 54 lat, czyli od 1968 roku. Lodów nie kupuje się tu na gałki, a na wagę – najmniejsza porcja waży 60 gramów, kolejna 90 i tak dalej aż do największej o wadze aż 310 gramów. To bardzo wygodne, bo można samemu zdecydować o tym, ile którego smaku chcemy spróbować, a panie z obsługi lodziarni sprawnie nałożą odpowiednią porcję: nawet w najmniejszej udaje się spróbować 2, a czasem nawet 3 smaków. Zwykle dostępnych jest 9 smaków, przy czym zawsze spotkamy tu klasyki: lody śmietankowe, borówkowe, czy czekoladowe. Są też orzeźwiające smaki na lato, m.in. cytrynowe, grejpfrutowe albo mango. W konsystencji lody mają mniej więcej równe proporcje śmietanki i wody, nie są też przesłodzone. Powoduje to, że są mocno orzeźwiające, w sam raz na gorący dzień.

Lody Jacak, Szczawnica-Zdrój (fot. Szymon Gatlik)

Lody U Marysi, Krościenko nad Dunajcem, ul. Jagiellońska 3
Tuż przy rondzie i moście na Dunajcu w Krościenku mieści się cukiernia U Marysi, dumnie ogłaszająca o sprzedaży “lodów tradycyjnych”. Niestety po remoncie budynku przy przystanku autobusowym na rynku zlikwidowano kultowe okienko, z którego miły starszy pan podawał zamówione porcje, ale w głównej siedzibie lodziarni smaki są dokałdnie takie same. Także tu lody sprzedaje się na wagę, a 60 gramów zimnego przysmaku kosztuje tylko 4 złote.
Tradycja zobowiązuje, dlatego U Marysi znajdziemy przede wszystkim “smaki dzieciństwa”: bakaliowe, kawowe, śmietankowe, truskawkowe lub jagodowe. Są też nowe kompozycje, ale zdecydowanie należy spróbować klasyków. Tu śmietanki jest nieco więcej (przynajmniej ja miałem takie wrażenie), przez co lody mają dość gęstą, kremową konsystencję. Można je zamówić do wafelka albo usiąść w cukierni z pucharkiem wypełnionym kilkoma smakami, dodatkowymi bakaliami i polewą.

Lody u Marysi, Krościenko n. Dunajcem (fot. Szymon Gatlik)

A które lody – do Jacaka, czy od Marysi – są lepsze?! Cóż, smak to kwestia bardzo indywidualna, dlatego musicie wybrać się nad Dunajec i spróbować sami. Mnie lody z Krościenka “zdobyły” ulubionym smakiem znanym z dzieciństwa, czyli bakaliowym. Ale przecież to tylko kwestia gustu…

Szymon Gatlik
Przewodnik kulinarny i winiarski, miłośnik lokalnej kuchni, członek Slow Food International, międzynarodowej organizacji dbającej o “dobre, czyste i sprawiedliwe” jedzenie. Ekspert programu Polskie Skarby Kulinarne. Jest m.in. autorem tras kulinarnego zwiedzania Krakowa i jedynym certyfikowanym przewodnikiem po krakowskiej winnicy Srebrna Góra.

- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca