Wycinka drzew: Tną szybciej, bo szykuje się zmiana ustawy

fot. Pixabay

Oto polityka na zasadzie: „Uchwalmy tę ustawę i zobaczmy, co się stanie”. Rząd uchwalił ustawę o ochronie przyrody, a gdy okazało się, że efektem jest wycinka tysięcy drzew, uznano, że zapis zostanie zmieniony. A to tylko przyspieszył wycinkę, bo wszyscy chcą zdążyć z „dobrodziejstw” ustawy.

Jak podaje „Gazeta Krakowska” od początku roku w Krakowie ścięto już ponad 1000 drzew. Po raz drugi zaktualizowaliśmy mapę wycinek:

Mieszkańcy widząc wycinkę, dzwonią na straż miejską. W tym roku strażnicy podjęli już 36 interwencji. Wszystkie okazały się nieskuteczne – wycinka dotyczyła drzew, których ścięcie nie wymaga zezwolenia. Wedle obecnej ustawy ciąć można drzewa, których obwód pnia na wysokości 1,3 m nie przekracza 100 cm w przypadku: topoli, wierzby, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej czy platanu klonolistnego. W przypadku pozostałych gatunków drzew maksymalny obwód wynosi 50 cm.

W niektórych przypadkach można jednak mieć wątpliwości, czy przepisy są stosowane z odpowiednią precyzją. Na niektórych obszarach znikają całe grupy drzew, pracownicy z piłkami pojawiają się niespodziewanie, a potem szybko sprzątają po sobie.

Mieszkańcy alarmowali m.in. o ścinaniu drzew przy al. Pokoju, ul. Dąbskiej, Podedworze, Białoprądnickiej, Lasówka, Obozowej, Zawieyskiego. Wycinka była także prowadzona w pobliżu szpitala im. Rydygiera w Nowej Hucie.

(wm)

fot. Pixabay

Zobacz także