Z wakacji przywiózł głowę krokodyla, inni chcieli przemycić lwa! Tylko dla czytelników o mocnych nerwach! [drastyczne zdjęcia]

Wężówka/Kobrówka Photo by Nelo Hotsuma on Trend hype / CC BY

Plecaki z głową krokodyla lub warana, maść z niedźwiedzia czy wódka z węża! Takie dziwaczne pamiątki przywożą turyści, powracający z wakacji. Niektórzy potrafią posunąć się jeszcze dalej i postanawiają hodować małe lwy! Przewożenie egzotycznych suwenirów może słono kosztować, a wakacyjną podróż będziecie wspominać do końca życia zza więziennych krat! Zobaczcie, co znajduje służba celno-skarbowa na Kraków Airport. Uwaga! To tekst dla czytelników o mocnych nerwach!

W ostatnich latach największym problemem służby celno-skarbowej oraz straży granicznej na lotnisku w Balicach są przywożone przez podróżnych wyroby, wykonane z gatunków zagrożonych wyginięciem. Jest to zjawisko znacznie częstsze niż przemyt papierosów, narkotyków czy alkoholu. Czasami w ręce funkcjonariuszy trafiają również żywe zwierzęta, pochodzące z tropikalnych krajów.

– Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, która wprowadza do przepisów krajowych i unijnych dot. ochrony gatunków zagrożonych wyginięciem, za nielegalny obrót tymi okazami grozi  pozbawienia wolności na okres od 3 miesięcy do 5 lat. Jest to póki co kara rzadko stosowana w Polsce, najczęściej jest to przepadek na rzecz skarbu państwa oraz grzywny pieniężne – mówi dla KRKnews.pl mł. ekspert Krzysztof Marszałek, koordynator ds. CITES w Izbie Administracji Skarbowej w Krakowie.

Przepisy dotyczące handlu i przewozu zagrożonych gatunków oraz wyrobów z nich wykonanych, reguluje konwencja waszyngtońska, zwana również CITES. Od 2004 r. w Polsce obowiązują przepisy unijne, które w ok. 95-99% pokrywają się amerykańskim traktatem. Dlatego funkcjonariusze najczęściej mówią o ochronie gatunków citesowych. 

Co przewożą podróżni?

– Na liście gatunków chronionych czyli tzw. okazów CITES znajduje się ok. 30 tys gatunków flory i około 7 tys. gatunków fauny, z czego ponad 800 gatunków zwierząt i roślin objętych jest całkowitym zakazem międzynarodowego handlu – opowiada dla KRKnews.pl Małgorzata Woźniak-Słota, ekspertka CITES ze służby celno-skarbowej na Kraków Airport.

To głównie turyści przewożą nielegalne okazy i wyroby. Najczęściej nie są świadomi, że robią coś złego. Kupili pamiątki na bazarze, a sprzedawca nawet wystawił paragon. Nie oznacza to jednak, że takie suweniry można transportować przez granicę. Na krakowskim lotnisku najwięcej interwencji dot. CITES odnotowano w pierwszym kwartale 2019 r., czyli jeszcze w zimie. Powodem jest to, że ludzie coraz więcej podróżują, również poza sezonem wakacyjnym. 

Paskudne pamiątki z wakacji / fot. KRKnews.pl

– Najczęściej w trakcie kontroli celnej walizek podróżnych, wracających z zagranicznych wojaży znajdujemy muszle, wyroby lub kawałki koralowców rafotwórczych, wyroby z kości słoniowej, kosmetyki czy produkty tradycyjnej medycyny chińskiej, zawierające składzie części tygrysa, lamparta, wyciągi z woreczków żółciowych niedźwiedzi, piżmo, pławikoniki czy róg nosorożca. Zdarzają się również przypadki transportu mięsa z małp czy nielegalnego przywozu trofeów myśliwskich z niedźwiedzi – wszystkie gatunki tych zwierząt znajdują się na liście gatunków chronionych – informuje Woźniak-Słota. 

Jednym z chronionych gatunków jest skrzydelnik olbrzymi. To ślimak, posiadający muszlę z niezwykłym, różowym, porcelanowym połyskiem. Objęte ochroną są także przydacznie olbrzymie, czyli największe na świecie małże. Mogą osiągnąć nawet 320 kg! Muszle tych niezwykłych zwierząt są bardzo często przywożone przez turystów, którzy nie są świadomi, że skarby oceanu przyniosą im kłopoty. 

Muszla łodzika może narobić Wam kłopotów/ fot. KRKnews.pl

– W Krakowie mieliśmy przypadek przywozu jednej części muszli przydaczni. Kobieta przywiozła ją jako nową umywalkę do łazienki – komentuje ekspertka. 

– Każdy uważa, że przywiezienie kawałka koralowca nie jest przestępstwem, ale ile milionów turystów odwiedza corocznie rejony, gdzie można spotkać takie „pamiątki”? Zdarza się, że by pozyskać fragmenty skał rafotwórczych, a następnie sprzedać turystom, to trzeba wysadzić rafę ładunkami wybuchowymi. Mało kto przywozi żywe koralowce, raczej sprowadzane są w formie ładnego i kolorowego kamienia. Są to skały, na których mogą rozwijać się następne koralowce. Jeżeli je niszczymy to nie powstanie nowa rafa koralowa. Niektóre państwa jak Egipt bardzo rygorystycznie podchodzą do wywożenia takich pamiątek. Kary są bardzo wysokie- poucza Krzysztof Marszałek. 

Takich muszelek lepiej nie przywozić z wakacji! Muszle skrzydelnika wielkiego i przydaczni oraz koralowiec / fot. KRKnews.pl

Należy pamiętać, że chronione są również rośliny. Przewożenie kłód drewna czy drewnianych wyrobów jak figurki również może nas narażać na nieprzyjemne konsekwencje. Identyfikacja gatunku drzewa jest dla strażników niezwykle trudna, a zazwyczaj podróżnych nie informuje się z czego został wykonany dany przedmiot. 

Obrzydliwe przekąski i kremy z tygrysa

Dla pieniędzy ludzie potrafią wymyślić dziwaczne i paskudne pamiątki, które kupowane są przez turystów, rządnych niesamowitych wrażeń. Jednym z modniejszych suwenirów są kosmetyki i medykamenty ze sproszkowanymi kłami czy kośćmi tygrysów. Niestety, te zwierzęta są ofiarami tradycyjnej medycyny chińskiej i przez to wielkie koty mogą wyginąć. Funkcjonariusze są przeszkoleni z czytania azjatyckich składów, a podstawą do zatrzymania może być nawet gwarancja producenta na opakowaniu, według której produkt zawiera okaz chroniony. 

Maści z niedźwiedzia i plastry rozgrzewające z tygrysem / fot. KRKnews.pl

– W butelkach przewozi się tak zwane wężówki. To alkohol, w którym zatopiony jest wąż. Kiedyś były to kobry, ale masowa produkcja tego specyfiku przyczyniła się do dramatycznego spadku jej populacji. Dlatego dziś robi się imitacje tego gatunku. Wkłada się do butelki innego węża, do pyska wsadza się kółeczko z metalu i rozciąga się go, by przypominał kobrę. Później to się pije – twierdzi Woźniak-Słota.

Miejscowi potrafią nawet przemalować węża, by ubarwienie przypominało kobrę. Podczas prześwietlania walizki widać dokładnie druty, którymi wypychane są zwierzęta. Takie nalewki przygotowuje się również z krabów czy skorupiaków. Coś okropnego! 

Wężówka/Kobrówka / fot. by Nelo Hotsuma on Trend hype / CC BY

– Para podróżnych przekazała nam informację, że mieli przywieść jako pamiątkę z egzotycznych wakacji grillowane skorpiony cesarskie. Na szczęście nie chcieli kupować ich dzień wcześniej, więc przed samym wylotem udali się na stoisko. Akurat brakło, bo sprzedały się wszystkie. Tylko z tego powodu nie przywieźli ich do Polski – komentuje ekspertka. 

Turyści uwielbiają przywozić wyroby ze skóry krokodyli czy węży. Najczęściej są to paski, buty, torebki czy paski od zegarków. Kolejną obrzydliwą praktyką jest kupowanie wyprawionych skór, drapaczek z krokodylich łap czy nawet toreb, stworzonych z całego legwana czy aligatora. 

Plecak z krokodyla / fot. KRKnews.pl

– Dla pieniędzy człowiek jest w stanie wymyślić naprawdę bardzo dziwne pamiątki. Wstrząsającą pamiątkę z wakacji widziałam w gablocie citesowej na lotnisku w Warszawie – stojak na parasole, wykonany z nogi słonia – zdradza Woźniak-Słota. 

Zamiast psa kupują lwa

Społeczeństwo staje się zamożniejsze, a osoby dysponujące wielką gotówką lubią ją wydać na luksusowe dobra. Niektórzy tak bardzo chcą poszpanować, że postanawiają łamać prawo. Zamiast psa czy kota wolą kupić tygrysa czy lwa. Małe lwiątko zostało kiedyś zatrzymane na krakowskim lotnisku…

– Lwiątko było transportowane pod pozorem przewozu do cyrku. Zatrzymaliśmy zwierzę ze względu na zły stan zdrowia. Klatka nie spełniała określonych wymagań dla gatunku. Po postępowaniu lwiątko zostało zatrzymane na terenie cyrku. Wtedy wiedzieliśmy, że ma być przekazane osobie prywatnej. Po zatrzymaniu kociak trafił do ZOO w Warszawie – opowiada Marszałek. 

Wyroby ze skór krokodyli, węży i waranów/ fot. KRKnews.pl

Nielegalnym transportem żywych zwierząt zajmują się zorganizowane grupy przestępcze. Według naszych ekspertów ten czarny biznes rozwija się równie dynamicznie, co handel bronią czy narkotykami. Żółwią zakleja się odnóża i głowy, by nie ruszały się podczas kontroli. Z kolei papugi wkłada się do plastikowych butelek, z których wycina się dno. Zwierzęta nie umierają w męczarniach podczas transportu.

– Na wschodzie kraju obserwuje się wzrost nielegalnego przywozu pijawek lekarskich, które są wykorzystywane w lecznictwie. Nie posiadają żadnych dokumentów, więc nie mamy pewności skąd pochodzą. Mogą być zakażone lub chore – informuje koordynator. 

Wyroby z kości słoniowej / fot. KRKnews.pl

Ostatnio „modne” są rogi nosorożca. Rzekomo mają mieć niezwykłe właściwości zdrowotne. Udowodniono, że jest to nieprawdą. Mimo to na czarnym rynku kosztują 100 tys dolarów za kilogram! 

– Kolega pracujący na granicy wschodniej opowiadał, że znalazł przewożoną nielegalnie chronioną kozice. Była zapakowana do walizki, gdzie ją dosłownie „poskładano”. Kiedy wyciągnięto zwierzaka to trudno było uwierzyć, tam się zmieścił – stwierdza Małgorzata Woźniak-Słota. 

Czego lepiej nie przywozić?

Z Ameryki Południowej

Z Ameryki Południowej
Obraz 1 z 6

Żywych papug, pamiątek wykonanych z piór dzikich ptaków. Produktów wykonanych ze: skór krokodyli lub skorup żółwi morskich. Pająków ptaszników, kaktusów i storczyków, muszli przydaczni i ślimaków np. skrzydelnik olbrzymi oraz biżuterii i wyrobów z koralowców. Fot. Pixabay

Trzeba mieć specjalne pozwolenia

– Przepisy nie zabraniają jednoznacznie posiadania, przywożenia czy przekazania okazów, ale aby było to legalne, trzeba spełnić odpowiednie warunki. Należy mieć zezwolenia odpowiednich organów z kraju wywozu np. Argentyny, Indonezji czy Egiptu. Ponadto trzeba mieć pozwolenia z kraju przywozu, w naszym przypadku z polskiego Ministerstwa Środowiska. Kiedy posiadamy wszystkie dokumenty, to wtedy można legalnie przywieźć okazy. W przypadku wyjazdu turystycznego otrzymanie wszystkich pozwoleń w kraju wywozu graniczy z cudem – mówi dla KRKnews.pl Krzysztof Marszałek. 

Zezwolenie na polowanie nie jest równoznaczne z pozwoleniem na przywóz okazu! Celnicy z krakowskiego lotniska zatrzymali turystę, który wracał ze Stanów Zjednoczonych ze skórą niedźwiedzia. Okazało się, że podejrzany miał zezwolenie na polowanie, ale nie otrzymał zgody na eksport i import. Obecnie przeciwko myśliwemu toczą się dwie sprawy – w Polsce i w USA. Tych wakacji z pewnością nie zapomni do końca życia…

Skóra niedźwiedzia przywieziona przez turystę / fot. KRKnews.pl

– Nie kupuj i nie przywoź bez specjalnego zezwolenia skór i produktów wykonanych z kotowatych, wilków, rekinów, wielorybów, delfinów, małp, ptaków drapieżnych, papug, żółwi morskich i lądowych, kaktusów, storczyków i sukulentów. Żadnych okazów żywych, wypreparowanych zwierząt lub ich części oraz przedmiotów wykonanych z gatunków flory i fauny objętych postanowieniami Konwencji CITES oraz przepisami Unii Europejskiej i krajowymi – ostrzega ekspertka. 

A co dzieje się z odebranymi okazami? Minister Środowiska decyduje, gdzie mają trafić. Żywe zwierzęta znajdują nowy dom w ZOO, a rośliny przekazywane są ogrodom botanicznym. Pozostałe okazy łącznie z przedmiotami użytku codziennego lądują w muzeach, uczelniach czy szkołach. Służba celna, policja czy służba celno-skarbowa również otrzymują eksponaty, by funkcjonariusze mogli prowadzić zajęcia edukacyjne i szkolenia. 

Głowa krokodyla / fot. KRKnews.pl

– Bądź świadomym turystą i pomóż chronić zagrożone gatunki roślin i zwierząt. Nie przywoź do domu kłopotów. Pamiętaj, że najlepszą pamiątką z podróży jest fotografia – radzi czytelnikom KRKnews.pl Małgorzata Woźniak-Słota, podkomisarz mł. ekspert Służby Celno-Skarbowej na Kraków Airport.

Jeżeli chcecie sprawdzić czy wasza pamiątka znajduje się na liście CITES możecie skorzystać z wyszukiwarki i listy gatunków chronionych. Na Kraków Airport znajduje się mapa z wypisanymi zakazanymi pamiątkami. 

Tak wygląda prześwietlona walizka z zabronionymi pamiątkami / fot. KRKnews.pl

Js

Zobacz także