Zakrzówek nie dla mieszkańców! Wielki mur otoczy posiadłość biskupa?!

fot. KRKnews
Radni przyjęli skandaliczną uchwałę dotyczącą Zakrzówka, która na rękę jest głównie deweloperom i… księżom – pisze dla KRKnews Bolesław Środa.
 
Na sesji rady miasta znów stanęła sprawa zagospodarowania części Zakrzówka. I chyba już nikt nie wie o co chodzi. A jak nie wiadomo o co chodzi, to…

Radni podjęli skandalicznie bezsensowną uchwałę – tworzącą z obszaru pomiędzy ulicami św. Jacka i ul. Wyłem – ekoużytek, czyli miejsce ekologiczne, na którym można będzie budować bloki, a do tego trzeba jeszcze zapłacić ok. 100 mln odszkodowania właścicielom.

Najlepsze w tym jest to, że z niewiadomych przyczyn część działek jest z tego wszystkiego wyłączona. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że część z nich jest najprawdopodobniej kościelna, a jedna należy do osoby prywatnej (skądinąd ciekawe do kogo, że została wyłączona z całego projektu…).

Zawieszenie szkodzi mieszkańcom

Zakrzówek to miejsce wyjątkowe z różnych względów – wyjątkowe dla ludzi, którzy tam mieszkają i wyjątkowe dla reszty krakowian, którzy tam odpoczywają. W tej sytuacji rolą radnych jest znaleźć kompromis pomiędzy tymi grupami.

Trzeba się decydować, co tam tak naprawdę ma być. Bo trwanie w takim stanie zawieszenia albo tworzenie półśrodków w dłuższej perspektywie szkodzi mieszkańcom Krakowa.

Podjęcie tej uchwały to robienie ruchu wyprzedzającego, bo Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska dopiero przygotowuje informację, czy na tym terenie występują gatunki chronione. A jeśli występują, to byłaby to jedyna formalna podstawa do prawdziwej ochrony tych terenów i zakazu zabudowy.

Pytanie jest proste – po co robić uchwałę czysto pod publikę, kiedy nie ma się tej wiedzy?

Może po to, żeby deweloper dwa razy na tym zarobił, czyli wziął odszkodowanie do miasta, a później i tak wybudował bloki? Jeżeli tak jest w rzeczywistości, to jaki w tym interes mają aktywiści i ekolodzy, bo to nie jest interes nas mieszkańców Krakowa, tylko horrendalny skandal.

Zabawa biskupa z danielami

Jeżeli nie będzie tam można nic budować za wyjątkiem kilku działek kościelnych – to przynajmniej jasna sprawa. Jakiś ważny biskup chce mieszkać lub wypoczywać w ekskluzywnej oprawie wyjątkowego miejsca w pięknym dzikim otoczeniu, mając niedaleko do pracy na ul. Franciszkańską. Piękne dzikie pola, na których obok niewielkiego domku myśliwskiego w cudownej scenerii będzie chodzić stado danieli – czy to nie piękna perspektywa w niewielkiej odległości od rynku? Warto tylko zapytać czy będzie stadko dzikich zwierząt można oglądać z daleka czy też posiadłość otoczy wysoki mur, żeby malutcy nie przeszkadzali w tej cudownej chwili obcowania z przyrodą.

To jednak nie powinno tak być.

Zakrzówek to tak naprawdę teren mieszkalno-rekreacyjny. Radni w końcu powinni doprowadzić do sytuacji, w której można będzie pogodzić jego funkcje mieszkalne, czyli niską, rzadką zabudowę i funkcję aktywnego spędzania czasu. Wtedy będzie można tam bezpiecznie popływać, pobiegać po wyszutrowanych alejkach, pojeździć na górskim rowerze na ”ekstremalnych” wytyczonych trasach, powspinać się na skałach w sposób cywilizowany z odpowiednim zapleczem.

Ale do tego potrzebna jest wola i determinacja, a nie frazes na ustach.

Bolesław Środa

zdjęcie tytułowe / fot. KRKnews

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

 
 

Zobacz także