Zamiast do szkoły, pojechała na imprezę! A matka poszła na policję

To miał być zwykły dzień. 15-letnia dziewczyna, jak zwykle, wyszła ze swojego mieszkania na krakowskim Śródmieściu i udała się do szkoły. Jednak później już nic nie było takie samo…

Międzyczasie matka dziewczyny znalazła list napisany przez córkę, a jego treść bardzo ją zaniepokoiła. – Z listu wynikało, że dziewczyna nie dotarła do szkoły – mówi nam Elżbieta Znachowska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, gdzie zaginięcie nastolatki zgłosiła matka dziewczyny.

– Funkcjonariusze niezwłocznie wykonali szereg czynności operacyjnych, dzięki którym wytypowali jedno z miast w województwie mazowieckim- jako miejsce do którego prawdopodobnie udała się dziewczyna. Ponieważ w tak daleką podróż 15-latka mogła pojechać autobusem lub pociągiem dokładnie sprawdzono tereny dworców, ponadto w poszukiwania włączyła się Straż Ochrony Kolei. Zaginionej szukali także funkcjonariusze z jednostek Policji w województwie mazowieckim – mówi Znachowska.

Policjanci, jeszcze tego samego dnia w godzinach popołudniowych, odnaleźli dziewczynę w domu na terenie jednej z gmin. Jak się okazało 15-latka pojechała do swojego kolegi, aby… uczestniczyć w jego urodzinowej imprezie.

Zamiast na przyjęcie nastolatka trafiła na komisariat, skąd rodzice zabrali ją do domu.

(ip)

Zobacz także