Zaparkował bmw w strefie ograniczonego ruchu. 500 złotych mandatu to dopiero początek kłopotów

Fot. Facebook Straż Miejska w Krakowie

Właściciel bmw będzie długo żałował, że wjechał do strefy ograniczonego ruchu i tam zaparkował swoje bmw. 500 złotych mandatu za wykroczenie drogowe to dopiero początek jego kłopotów. Grozi mu więzienie, bo strażnicy miejscy znaleźli przy nim marihuanę.

– Kontrolując odcinek św. Tomasza – Dunajewskiego – przypominamy obowiązuje tu strefa ograniczonego ruchu – zauważyliśmy zaparkowane BMW. Kierowca był na miejscu, więc od razu postanowiliśmy zweryfikować, czy ma stosowną wjazdówkę – opowiadają miejscy strażnicy.

Mężczyzna przyznał, że owszem, jest zakaz ruchu, ale on się… ruszał, a potem dodał, że w ogóle to utracił sądownie uprawnienia do prowadzenia pojazdów.

W pewnym momencie kierowca zaczął się nerwowo zachowywać, aż w końcu cisnął do pobliskiego kosza na śmieci opakowanie po papierosach. Szybko okazało się, że pękaty kartonik swą objętość bynajmniej nie zawdzięczał nadwyżce papierosów, ale zawiniętej w folię marihuanie.

– Finał sprawy był taki, że ukaraliśmy go 500 zł mandatem za wykroczenie drogowe, a tematem marihuany oraz jazdy bez uprawnień zajęli się wezwani przez nas policjanci – podsumowują swoją interwencję funkcjonariusze Straży Miejskiej.

(red)

Zobacz także